Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Aby nasze dzieci były zawsze zdrowe i szczęśliwe

Moderatorzy: Rzepka**, olimpia**

Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Rzepka** » 27 sierpnia 2008, o 15:45

Michał dziś po południu połknął złotówkę. Prawdopodobnie, bo tego nie widzieliśmy, ale jest wiele przesłanek ku temu, by tak twierdzić. Dzwoniliśmy do naszej lekarki i kazała się przestać martwić, bo pewnie jutro wydali go z kupką. Ale i tak się martwimy. Uspokoicie mnie? Zdarzyło się połknięcie monety Waszym dzieciom i dobrze się wszystko skończyło? A może niekoniecznie dobrze?
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Rzepka**
Moderator
Moderator
 
Posty: 4873
Rejestracja: 5 kwietnia 2005, o 19:13
Dzieci: Michałek 27.11.2005 i Tomuś 30.01.2011

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Magda26 » 27 sierpnia 2008, o 18:22

ojej ja sie nie dziwie ze sie martwicie współczuje zaciskam kciuki za dobry final ja nie mialam takich zdarzen nie slyszalm nawet wiec nie pomoge
Obrazek

15.07.06 10:51
Moje temperaturki

Obrazek
Awatar użytkownika
Magda26
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 4144
Rejestracja: 9 maja 2004, o 15:52
Lokalizacja: Niemcy
Dzieci: Roxana 15.07.2006
starania o rodzeństwo :-)

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Niczur » 27 sierpnia 2008, o 18:27

ja jako dziecko polknelam spinacz :zębiska: . Moja mama pobiegla ze mna do lekarza i ten powiedzial to samo co Tobie. Wydalilam spinacz z kupka.
Obrazek
Obrazek


"Sposobem na kochanie kogokolwiek jest uświadomienie sobie, że moglibyśmy go utracić"
Awatar użytkownika
Niczur
Wszędobylski
Wszędobylski
 
Posty: 1957
Rejestracja: 10 lipca 2007, o 03:33
Lokalizacja: Mississauga - sercem w Tychach
Dzieci: Coreczka Nella ur. 6 lutego, 2009 o godz. 23:43
Synek Kajanek ur. 5 listopada, 2011 o godz. 01:10
Leki: Clo, progesteron, Gonal F
Moja historia: Po 3 latach stal sie cud. Po roku na clo i 4 IUI los sie i do nas usmiechnal. Bo warto sie nie poddawac. Po nastepnych dwoch IUI w staraniach o rodzenstwo dla Neli przerwa i ...niespodzianka. Naturalna :)

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Bakuga » 27 sierpnia 2008, o 20:11

Ania jak miała rok to połknęła 1 grosz.
Mieliśmy jej odliczyć z kieszonkowego :diablisko: , ale "oddała" po dwóch dniach. :pan zielony:
Teraz trzymam go na szczęście.

My bylismy na RTG, bo zadzwoniałam na izbę przyjęć do szpitala dziecięcego i lekarz tak kazał, ale potem moja pediatra stwierdziła, że bez sensu było Anię prześwietlać.
Córka znajomych połknęła odcięty od opakowania parówek Morlinek taki twardy, plastikowy róg (trzy ostre krawędzie, dwa ostre "rogi"). Pediatra swiwerdziła, że nie ma się czym martwić. I miała rację. Nic się nie stało.

Możecie dawac Michasiowi fasolkę szparagową, podobno pomaga wydalić ciała obce, jakos owija je, czy cos takiego.
Sprawdzajcie dokładnie kupkę. Może nie wyjść jutro, ani pojutrze. To może potrwać, ale na pewno odzyskacie kasę... :diablisko: :pan zielony:
A2003; P2005
Awatar użytkownika
Bakuga
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3446
Rejestracja: 10 października 2002, o 10:44
Lokalizacja: południe

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Niczur » 27 sierpnia 2008, o 21:07

Moja mama karmila mnie tez suchym chlebem.
Obrazek
Obrazek


"Sposobem na kochanie kogokolwiek jest uświadomienie sobie, że moglibyśmy go utracić"
Awatar użytkownika
Niczur
Wszędobylski
Wszędobylski
 
Posty: 1957
Rejestracja: 10 lipca 2007, o 03:33
Lokalizacja: Mississauga - sercem w Tychach
Dzieci: Coreczka Nella ur. 6 lutego, 2009 o godz. 23:43
Synek Kajanek ur. 5 listopada, 2011 o godz. 01:10
Leki: Clo, progesteron, Gonal F
Moja historia: Po 3 latach stal sie cud. Po roku na clo i 4 IUI los sie i do nas usmiechnal. Bo warto sie nie poddawac. Po nastepnych dwoch IUI w staraniach o rodzenstwo dla Neli przerwa i ...niespodzianka. Naturalna :)

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Rzepka** » 27 sierpnia 2008, o 21:47

Czytalam w internecie (bo wygooglowalam sobie haslo "dziecko polknelo monete"), ze dzieki polknieciu monety dziecko "zwiekszylo swoja wartosc" :D A na forum wielodzietnych znalazlam, ze jak pierwsze dziecko polknie monete, to rodzice jada od razu na ostry dyzur. Jesli drugie w kolejnosci urodzenia, to czekaja cierpliwie na kupke. A trzeciemu wlasnie potracaja z kieszonkowego. Oj, Ewciu, alez z Ciebie wyrodna matka :diablisko:
Tak w ogole, to stroimy sobie z MM zarty na temat tej zlotowki, bawi nas to z jednej strony, ale z drugiej mamy obawy. Poza tym wolalabym miec pewnosc, ze on ten pieniadz polknal, bo naocznie nie stwierdzilismy. A Michal pytany opowiada za kazdym razem cos "ciekawszego", tak wiec tylko wartosciowa kupa nas przekona, jaka droge zlotowka pokonala.
Generalnie czytam w necie, ze wszelkie monety dzieci oddaja z powrotem ;) Nikt nie opisal czarnego scenariusza z naszych najgorszych obaw, ze pieniazek zatkal swiatlo jelita. Mamy wiec nadzieje, na pomyslne zakonczenie sprawy. A na noc przenieslismy Michala z lozeczkiem do naszej sypialni.
Jutro rano biegne na targ po fasolke, o ile wczesniej sprawa sie nie rozwiaze. Suchy chleb dziala raczej zatwardzajaco, ale moze tez faktycznie pomaga... Nasza lekarka mowila, ze moglaby w ostatecznosci przepisac leki przeczyszczajace, ale poki co nie widzi potrzeby. Jutro, tak sie sklada, ze bedzie kontrolowac przebieg Michalkowej anginy, to moze wiecej sobie porozmawiamy o przysmakach niemal-trzylatkow ;)
Dziekuje Wam dziewczyny za wsparcie :przytul:

Ps. Ewciu, co sie dzieje z 2 smykami? Brakuje mi nowych wiesci na blogu!
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Rzepka**
Moderator
Moderator
 
Posty: 4873
Rejestracja: 5 kwietnia 2005, o 19:13
Dzieci: Michałek 27.11.2005 i Tomuś 30.01.2011

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Bakuga » 27 sierpnia 2008, o 23:52

Mnie lekarz kazał kupic sitko i przecierac (fuj!) przez nie kupę... :hymm:
Podobno ciało obce może się tak "poowijać" w rózne farfocle, że trudno je znaleźć.
No to przecierałam...

Jeśli chodzi o dwa smyki, to brak weny do pisania jest chyba permanentny... :puupy:
A2003; P2005
Awatar użytkownika
Bakuga
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3446
Rejestracja: 10 października 2002, o 10:44
Lokalizacja: południe

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Sol-ka » 28 sierpnia 2008, o 10:57

Jak moja siostrzenica był w szpitalu był też chłopiec w wieku Michasia, który połknął 5zł. Rozkręcał się bo miał już za sobą połknięcie i wydalenie złotówki. Jak już wykupkał te 5zł to latał po szpitalu i krzyczał "mam piątala, mam piątala..." Tak więc kolejna historia zakończona pomyślnie. Trzymamy kciuki za wartościową zawartość nocnika... :zębiska:
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Sol-ka
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3735
Rejestracja: 27 października 2005, o 13:13
Lokalizacja: Góry Sowie
Dzieci: Emil Aleksander ur. 15.09.2007
Milena Anna ur. 21.07.2010
Moja historia: www.solkoweszczescie.blox.pl

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Vred » 28 sierpnia 2008, o 13:08

Stryjowiec mój w dziecięctwie wczesnym połknął był igłę, której to igły pozbył się był z powodzeniem i bez komplikacji w opisany wyżej sposób.

Głowa do góry!
Niejeden most wiedzie na dzieciowy brzeg życia.
...i odnaleźliśmy się!
Mati (25.04.2002r.) i Luka (16.10.2003r.)
Awatar użytkownika
Vred
Administrator
Administrator
 
Posty: 3146
Rejestracja: 4 lutego 2004, o 18:49
Lokalizacja: Xięstwo Legnickie
Dzieci: (*)(*)(*)(*)(*)(*)(**) * *
Leki: Wszystkie, w ciągu 19 lat starań, w tym 15 lat intensywnego leczenia.
Dwukrotne IVF.
Moja historia: ...kończy się na adopcji (bliżniaki czterojajowe).
I od adopcji zaczyna.

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Suonko » 28 sierpnia 2008, o 20:42

O rany !!!! Ja bym chyba złotówki nie połknęła, a co dopiero taki mały kajt ... że też mu przez gardło przeszła :szok:
A jeżeli chodzi o "zwrot kasy", to jak już pisano - jak połknął, to odda ;)
Moja ciotka opowiadała, że kuzyn połknął pieniążka, takiego miedzianego, jak oddał, to był ten pieniążek taki czyściutki, jak prosto z mennicy ;)
:serce: Suonko, "Wicia" (25 II 2006) i "Miszel" (31 V 2007)
http://suoneczniki.smyki.pl
http://suoneczniki.wordpress.com/

Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Suonko
Administrator
Administrator
 
Posty: 2845
Rejestracja: 16 stycznia 2003, o 01:30
Lokalizacja: Gdynia
Dzieci: Pan Witold (25 II 2006)
Panna Michalina (31 V 2007)
Moja historia: Uuuuuuu długa i pokręcona ze szczęśliwym zakończeniem :)

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Ursa » 28 sierpnia 2008, o 21:08

Rzepko,
Ula, kiedy miała 10 czy 11 miesięcy, połknęła część do aparatu cyfrowego (tę do przestawiania "rób zdjęcie" - "przegląd zdjęć", a więc mniejszą od złotówki... ale i ona była dużo mniejsza).
Zwrot nastąpił następnego dnia, ale com się oszukała w pieluchach, to moje. :P
Też nie wiem, jak Michasiowi złotówka przez gardło przeszła... ale mam nadzieję, że będzie jak we wszystkich wcześniejszych historiach.
A może już ją macie z powrotem?? napisz koniecznie.
U. 8.09.2005, J. 26.07.2010 + psisko, ur. 15.04.2012:)
Obrazek
Obrazek
Ursa
Moderator
Moderator
 
Posty: 4246
Rejestracja: 11 kwietnia 2004, o 07:41

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Rzepka** » 28 sierpnia 2008, o 22:10

Nie, nadal nie odzyskaliśmy długu. Ja wiem, wiele w tym mojej "winy", bo ciągle się dziś pytałam Michasia, czy chce kupkę. No to nie chciał w ogóle, choć zwykle robi 2 dziennie. Przy okazji kontroli poanginowej lekarka osłuchała mu dokładnie brzuch i mówiła, że jelita pracują prawidłowo. Nie ma więc żadnego zatoru. Tak jak pisałam - najgorsze jest to, że nie jesteśmy w 100% pewni tej konsumpcji, no ale podobno jest możliwe połknięcie i większych przedmiotów. Na przykład czytałam artykuł o połkniętej łyżeczce, takiej od herbaty, z plastikową rączką. :łoj:
Suonko - rzecz wydarzyła się, gdy Michał odpowczywał sobie poobiednio w łóżeczku. Obok, na krześle, leżały jego spodnie ze złotówką w kieszeni (jesteśmy na 100% pewni, że tam była, bo przy rozbieraniu wypadła, a MM włożył ją tam z powrotem). My byliśmy w innym pokoju, a Michał nagle bardzo się rozpłakał. Bardzo. Nie powiedział co się stało, dopiero wyciągany z łóżeczka po tym odpoczynku - niecałą godzinę później powiedział do MMa - "pieniążek. Połnąłem". No i złotówki faktycznie nie było, a pokój przetrząśnięty do góry nogami. I nic. Więc chyba mu się w tym gardle zmieściła. Nasza lekarka mówi, że zwieracze dadzą radę.

Vred - igłę? :ha: Aż niemożliwe się toto wydaje...

Solka - ubawiłam się :ryk: Ciekawe, czy po fakcie Michał będzie oznajmiał " mam złotówę" :ha:

Bakuga - sitko? :ha: Jeśli Michał się w końcu jutro załatwi, to MM będzie szukał sam najlepszych sposobów przeczesania kupsztala. Ja ewakuuję się na cały dzień do pracy...

Dziękuję jeszcze raz za wszystkie podnoszące na duchu historię. Nasza nadal nie ma happy endu, ani żadnego innego endu :łoś:
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Rzepka**
Moderator
Moderator
 
Posty: 4873
Rejestracja: 5 kwietnia 2005, o 19:13
Dzieci: Michałek 27.11.2005 i Tomuś 30.01.2011

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Rzepka** » 28 sierpnia 2008, o 22:18

Ps. a tutaj artykuł z Dziennika Wschodniego - ot dla "rozluźnienia":
Biżuteria mamy utkwiła w brzuchu
Lekarze i rodzina malca już od dwóch tygodni czekają na wydalenie bransoletki drogami naturalnymi. Jeśli to się nie uda, chłopca trzeba będzie operować.

Trzyletni Kacperek czuje się bardzo dobrze. Wczoraj ze smakiem jadł pączki przyniesione przez mamę. - To było jakieś dwa tygodnie temu - pani Jolanta spod Janowa Lubelskiego, mama Kacperka, opowiada o pechowym wypadku. - Wyszłam do łazienki. Wróciłam do pokoju, a on się krztusił. Po chwili coś przełknął. Zapytałam, co to było. Powiedział, że to, co mam na ręku.

Srebrna bransoletka była w kształcie łańcuszka. Nie miała żadnych dodatkowych elementów. Rodzice od razu pojechali do lekarza w Janowie Lubelskim. Kacperkowi zrobiono prześwietlenie. Biżuteria tkwiła w żołądku. - Co trzy dni przyjeżdżaliśmy na kontrole - kontynuuje mama. - Ponieważ bransoletka ciągle nie wychodziła, wysłano nas do szpitala w Lublinie.

Pani Jolanta zapewnia, że nie ma mowy, aby przegapić jej wyjście. - Wszystko jest pod stałą kontrolą - zapewnia.

Prof. Jerzy Osemlak, kierownik Kliniki Chirurgii i Traumatologii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie mówi, że jeśli w najbliższym czasie chłopiec nie "urodzi” łańcuszka, czeka go operacja. - Może się uda bez zabiegu - lekarz nie traci nadziei. - Dopiero co wyszła do domu dziewczynka mająca podobny wypadek. Na zębach miała aparat, który korygowało się kluczykiem. No i połknęła ten kluczyk. Nosiła go w sobie przez tydzień.

Profesor wyciąga z szafki rzeczy połknięte przez dzieci, które trzeba było wyciągać operacyjnie. To na przykład sporej wielkości łyżeczka z plastikową rączką, bateryjka, śruba, metalowy klucz. Pełne ręce roboty mają też laryngolodzy. - Prawie na każdym dyżurze wyciągamy jakieś znaleziska - mówi prof. Grażyna Mielnik-Niedzielska, kierownik Kliniki Otolaryngologii w DSK. - Dziś operacyjnie orzecha z oskrzeli. Niedawno tak samo usuwaliśmy igłę krawiecką. Ostatnio endoskopowo usuwaliśmy z przełyku złotą obrączkę oraz fragment zapalniczki. Dzieci łykają też części zabawek, długopisów. W nos albo uszy wkładają koraliki, klocki, fasolę.


Zdjęcia znalezisk tutaj: http://dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dl ... /218942062
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Rzepka**
Moderator
Moderator
 
Posty: 4873
Rejestracja: 5 kwietnia 2005, o 19:13
Dzieci: Michałek 27.11.2005 i Tomuś 30.01.2011

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: mela » 28 sierpnia 2008, o 23:38

Rzepko - mam nadzieję, że Michał w końcu zwróci należność.

Nasz dzisiejszy poranek był w podobnym tonie - Ania zjadła kawałek niebieskiej ciastoliny i potem ulewało jej się na niebiesko, a że to drugie dziecko, machnęłam na to ręką, zwłaszcza, że kawałeczek był malutki.
A przez sitko chyba bym nie dała rady... :diablisko:
ObrazekObrazekObrazek

Mój Aniołek: 6tc (14.02.2007)
Awatar użytkownika
mela
Gruba ryba
Gruba ryba
 
Posty: 2465
Rejestracja: 30 marca 2005, o 13:21
Dzieci: 3 wspaniałe dziewczynki

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Rzepka** » 31 sierpnia 2008, o 15:45

Zlotowki ciag dalszy...

Wczoraj Michal zaczla narzekac na bol brzucha, pojechalismy na pomoc dorazna pamietajac, ze przeciez moze sie w jelitach zrobic zastoj. I na pomocy doraznej zaczela sie nasza walka z medycznymi wiatrakami i biurokracja.
Babka na pomocy nas opierniczyla, ze takimi rzeczami, jak przeswietlenie (bo przyjechalismyt sprawdzic, czy ta zlotowka rzeczywiscie jest w Michalkowym brzuchu) powinna sie zajac nasza lekarka rodzinna.
Potem powiedziala, ze ona NIE MOZE skierowac dziecka na przeswietlenie. MUSI wiec dac skierowanie na oddzial chirurgiczny. Na pytanie, czy moze byc tak, ze tylko zrobia przeswietlenie i wypuszcza nas do domu nie umiala odpowiedziec.
Poszlismy wiec na oddzial (najpierw dlugie metry szpitalnymi korytarzami, potem 2 pietra po schodach, bo winda tylko dla personelu i chorych na wozkach). Tam godzina czekania, az ktos sie nami zaiteresuje. Byla 18.
Lekarz, ktory przyszedl opierniczyl nas, ze lekarka na pomocy doraznej NIE ZROBILA przeswietlenia i ze to nie powod kierowania na oddzial. Przeswietlenia bez przyjecia na oddzial nie chcial zrobic. Zgodzilismy sie - chcac nie chcac - na przyjecie.
Podeszla pielegniarka i bez slowa wyrwala mi z rak dziecko, ktore przerazone takim podejsciem zaczelo histerycznie plakac. Zlapal mnie w osttanim odruchu za ubranie, w tym momencie dowiedzialam sie, ze zabieraja go na pobranie krwi. I komentarz pielegnairki "jak ja nie lubie takich scen". Po fakcie szlochal jeszcze pol godziny.
Bez slowa od pielegniarki dostalismy kolejne skierowanie - na przeswietlenie. W drugiej, przeciwleglej czesci duzego szpitala. Dziecko umeczone i glodne (jadl ostatni posilek o 14) na rekach donieslismy na miejsce. Tam KOLEJKA do przeswietlen. Kolejne dlugie minuty czekania z dzieckiem, ktorego juz dawno nic nie bolalo, glodnym i zmeczonym.
ZDJECIE z wyraznym pieniazkiem w jelitach. Znow metry korytarzy, schody i czekanie na lekarza na oddziale, az omiecie okiem przeswietlenie. ZERO informacji co dalej. Wiedzialam tylko, ze zostajemy przyjeci, ze bede miala w osobnym pokoju lozko (tzw. hotel - 15 zl za dobe). Po co nas przyjeli, oprocz "obserwacji", nie mam pojecia. Byla 20:40. Michal dostal lozko, ja tez, w innej czesci oddzialu. MM pojechal do domu po jakis prowiant dla nas, pizamy itp. Dowiedzialam sie, ze Michal nie dostanie juz nic jest, bo juz jest po kolacji. Nie mialam grosza przy sobie, a i szpitalne kioski byly nieczynne.
Michal zasnal umeczony po pol godzinie, narzekajac, ze chce jesc.
Przed 22 dojechal MM, ubralismy przez sen Michasia, MM wrocil do domu, ale nadal nie wiedzielismy co nas czeka, po co zostajemy. Mielismy poczekac do obchodu. Noc prawie nie przespana, Michal raz plakal histerycznie, tak, ze nie moglam go dlugo uspokoic. Pewnie obudzilo go inne placzace dziecko.
Rano inny lekarz. Lekcewazacy. Na moje pytanie o potrzebe pobytu i chec wyjscia - pretensje, ze "szpital to nie przychodnia", ze to nie on zgodzil sie, zeby zostac na odddziale (!). Uruchamiamy kontakty medyczne przez nasza lekarke. Trwaja goraczkowe rozmowy telefoniczne. Dowiaduje sie OD NASZEJ LEKARKI, przez telefon, ze przeciez po poludniu wychodzimy i lekarz rzekomo nam to mowil (!).
13:30 ide do lekarza i pytam, czy mozemy wreszcie isc do domu, skoro dziecku juz dawno nic nie dolega. Kolejna rozmowa, gdzie czuje sie ponizona i traktowana z gory. Na koniec "we wtorek do przychodni". Pytam o co chodzi. "Na kontrole". I tyle. Od pielegniarek dopiero dostaje namiary na przychodnie chirurgiczna, poinstruowanie, jak sie rejestrowac i kiedy, zeby zostac przyjetym (!). I kiedy odebrac wypis ze szpitala.

Jestem zdruzgotana ta wizyta.

A zlotowka nadal w srodku...
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Rzepka**
Moderator
Moderator
 
Posty: 4873
Rejestracja: 5 kwietnia 2005, o 19:13
Dzieci: Michałek 27.11.2005 i Tomuś 30.01.2011

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: mela » 31 sierpnia 2008, o 16:00

Nie wiem po co w ogóle zawracaliście lekarzom d... swoimi sprawami.

A tak serio Asiu - też się wzburzyłam po samym przeczytaniu Waszej historii, zwłaszcza, że przypomniał mi się nasz pobyt w szpitalu, kiedy Małgosia miała. ZERO informacji, ZERO jakichkolwiek wyjaśnień co będzie robione, kiedy i po co, nie mówiąc już o poszanowaniu godności pacjenta - ja czułam się poniżana i obrażana, zarówno przez lekarzy, jak i pielęgniarki. Zgroza!!!!!
Współczuję Wam przeżyć, zwłaszcza Michasiowi. Jak On się czuje, co w końcu z tą złotówką? Pisz co u Was.
ObrazekObrazekObrazek

Mój Aniołek: 6tc (14.02.2007)
Awatar użytkownika
mela
Gruba ryba
Gruba ryba
 
Posty: 2465
Rejestracja: 30 marca 2005, o 13:21
Dzieci: 3 wspaniałe dziewczynki

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: małaGosia ** » 31 sierpnia 2008, o 19:09

Strasznie mi wstyd za moje "koleżanki" pielęgniarki i generalnie za podejście do pacjenta - tym bardziej małego dziecka :wstydzesie:
Dużo teraz mam myśli w głowie ale nie napiszę tego co myśle bo to raczej niecenzuralne i wzburzeniem spowodowane. Mam nadzieję że sprawa pieniążka wreszcie się rozwiąże
Awatar użytkownika
małaGosia **
Gruba ryba
Gruba ryba
 
Posty: 2154
Rejestracja: 9 września 2003, o 19:12
Lokalizacja: Świnoujście
Dzieci: Hania - ur. 17.08.2007 r. g. 9.35; 56 cm, 3770 g
Wojtek - ur. 22.10.2010 r. g. 8.43; 52 cm, 3080 g

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Rzepka** » 31 sierpnia 2008, o 19:29

Zlotowka nadal w brzuszku. Michal pochlonal dzis duze ilosci jedzenia, a to, wg jedynej sensownej pielegniarki, dobrze, bo trzeba przepychac zlotowke do wyjscia. Wczoraj wieczorem juz byla w jelice grubym, z tego co sama widzialam na zdjeciu (tak powyzej kosci miednicy) - lekarz nie odpowiedzial na moje pytanie o dokladna lokalizacje.
Przepraszam za maksimum moich emocji w poprzednim poscie. Ulzylo mi troche. Ulzylo, ze jestesmy po najgorszym - wizycie w szpitalu. Nauczylam sie paru waznych rzeczy:
- NIGDY nie pojade do szpitala z dzieckiem, jesli to nie bedzie stan krytyczny i niecierpiacy zwloki,
- upewnilam sie, ze moje podejscie wychowawcze - tlumaczenie i wyjasnianie wszystkiego przed faktem (np. opowiadanie o wizycie lekarskiej przed wyjsciem z domu) jest najlepsze i nieocenione - moje dziecko wiedzac mniej wiecej co je czeka, jest spokojniejsze, ale tez bardziej mi ufa,
- bede bardziej zwracac uwage na moich pacjentow (pracuje w poradni psychologiczno - pedagogicznej i przyjmuje wielu "problemowych" rodzicow), nie traktujac ich z gory - juz wiele razy zauwazylam, ze ludzie kula i plaszcza sie przed nami - "specami" - ale to pewnie kwestia podobnych doswiadczen w medycznych placowkach.

Gosiu - znam wiele przesympatycznych pielegniarek. Chocby ta, ktora szczepi Michalka w naszej przychodni. Zawsze uprzedza, ze bedzie troche bolalo, pokazuje, gdzie wkluje igle, jest czula, chwali, ze nie plakal/malo plakal/ze sie usmiechnal po fakcie.

Czekamy... Jutro Michal nie pojdzie do przedszkola, ominie go poczatek - poczekamy, az zlotowka wyjdzie na zewnatrz...
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Rzepka**
Moderator
Moderator
 
Posty: 4873
Rejestracja: 5 kwietnia 2005, o 19:13
Dzieci: Michałek 27.11.2005 i Tomuś 30.01.2011

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Ursa » 31 sierpnia 2008, o 20:57

Rzepko, aż się wierzyć nie chce.
Jedyne dobre to to, że udało Wam się dowiedzieć :hymm: , że moneta jest już w jelicie grubym, że przeszła przez cienkie. Uff.
Czekam na happy end.

Swoją drogą, łudziłam się, że nasze dzieci (3-latki) już takich numerów nie robią. :łoj: Ostatni taki pomysł Uli to była fasola wkładana do nosa, pół roku temu. Tfu, przez lewe ramię.
U. 8.09.2005, J. 26.07.2010 + psisko, ur. 15.04.2012:)
Obrazek
Obrazek
Ursa
Moderator
Moderator
 
Posty: 4246
Rejestracja: 11 kwietnia 2004, o 07:41

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Suonko » 3 września 2008, o 20:52

Czy los złotówki jakoś się zmienił ??? Asiu, napisz, jak Michałek!
:serce: Suonko, "Wicia" (25 II 2006) i "Miszel" (31 V 2007)
http://suoneczniki.smyki.pl
http://suoneczniki.wordpress.com/

Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Suonko
Administrator
Administrator
 
Posty: 2845
Rejestracja: 16 stycznia 2003, o 01:30
Lokalizacja: Gdynia
Dzieci: Pan Witold (25 II 2006)
Panna Michalina (31 V 2007)
Moja historia: Uuuuuuu długa i pokręcona ze szczęśliwym zakończeniem :)

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Rzepka** » 3 września 2008, o 22:33

Dziś poznym wieczorem odzyskalismy zlotowke. Jeszcze wczoraj bylismy na konsultacji u normalnego, z ludzkim podejsciem, chirurga. Pocieszyl nas mowiac, ze w jego dosc dlugiej karierze tylko raz operowal z powodu polknietej monety - niemowle, ktore polknelo duza, stara 20-zlotowke. A tak jego pacjenci wydalali nawet zegarki damskie :P
Nic mnie dzis tak nie ucieszylo jak widok upapranej, styranej sokami trawiennymi zlotowki :zębiska: Jest czarna i jakas chropowata. Tydzien wedrowala sobie po Michasiowych wnetrznosciach. Zobaczcie, jak toto wyglada:
Obrazek

Dziekujemy za wszystkie kciuki i slowa pocieszenia - byly bardzo przydatne :przytul:
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Rzepka**
Moderator
Moderator
 
Posty: 4873
Rejestracja: 5 kwietnia 2005, o 19:13
Dzieci: Michałek 27.11.2005 i Tomuś 30.01.2011

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Ursa » 3 września 2008, o 22:39

Oj, Michasiu, Michasiu... Mam nadzieję, że obeszło się bez bólu.
Złotówka z ..., kamień z serca. :blush: :)
U. 8.09.2005, J. 26.07.2010 + psisko, ur. 15.04.2012:)
Obrazek
Obrazek
Ursa
Moderator
Moderator
 
Posty: 4246
Rejestracja: 11 kwietnia 2004, o 07:41

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Rzepka** » 3 września 2008, o 22:48

Bez bólu, za to z przekupstwem. Dopiero dwa jajka niespodzianki zadziałały ;)
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Rzepka**
Moderator
Moderator
 
Posty: 4873
Rejestracja: 5 kwietnia 2005, o 19:13
Dzieci: Michałek 27.11.2005 i Tomuś 30.01.2011

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Magda26 » 3 września 2008, o 22:51

o ja ale numer dobrze, ze po bolu !!
:przytul:
Obrazek

15.07.06 10:51
Moje temperaturki

Obrazek
Awatar użytkownika
Magda26
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 4144
Rejestracja: 9 maja 2004, o 15:52
Lokalizacja: Niemcy
Dzieci: Roxana 15.07.2006
starania o rodzeństwo :-)

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Sol-ka » 4 września 2008, o 07:57

No to ufff... Dobrze, że już po "zabiegu". Pozdrawiamy :przytul:
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek
Awatar użytkownika
Sol-ka
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3735
Rejestracja: 27 października 2005, o 13:13
Lokalizacja: Góry Sowie
Dzieci: Emil Aleksander ur. 15.09.2007
Milena Anna ur. 21.07.2010
Moja historia: www.solkoweszczescie.blox.pl

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Ann » 4 września 2008, o 09:04

Dobrze że macie to już za sobą. To co teraz trzeba chować pieniążki przed Michasiem:)
MOJE MIŁOŚCI ŁUKASIO 08.06.2004 I
Obrazek
KRZYSIO 15.05.2008
Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Ann
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3134
Rejestracja: 13 października 2003, o 11:20
Lokalizacja: Kraków

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: małaGosia ** » 4 września 2008, o 17:48

Rzepka* pisze:Bez bólu, za to z przekupstwem. Dopiero dwa jajka niespodzianki zadziałały ;)


O jakim przekupstwie mówisz? Przecież zapłacił złotówkę za te jajka :zębiska:

A tak serio - cieszę się, że już po stresie :)
Awatar użytkownika
małaGosia **
Gruba ryba
Gruba ryba
 
Posty: 2154
Rejestracja: 9 września 2003, o 19:12
Lokalizacja: Świnoujście
Dzieci: Hania - ur. 17.08.2007 r. g. 9.35; 56 cm, 3770 g
Wojtek - ur. 22.10.2010 r. g. 8.43; 52 cm, 3080 g

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: Rzepka** » 4 września 2008, o 21:43

małaGosia \":)\" pisze:
Rzepka* pisze:Bez bólu, za to z przekupstwem. Dopiero dwa jajka niespodzianki zadziałały ;)


O jakim przekupstwie mówisz? Przecież zapłacił złotówkę za te jajka :zębiska:

A tak serio - cieszę się, że już po stresie :)


Taaa, a ja zrobiłam więc interes życia :łoś:
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Rzepka**
Moderator
Moderator
 
Posty: 4873
Rejestracja: 5 kwietnia 2005, o 19:13
Dzieci: Michałek 27.11.2005 i Tomuś 30.01.2011

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: mela » 7 września 2008, o 16:39

No Ursa... dobre :D


UFFFFFF......... :odijacz:
ObrazekObrazekObrazek

Mój Aniołek: 6tc (14.02.2007)
Awatar użytkownika
mela
Gruba ryba
Gruba ryba
 
Posty: 2465
Rejestracja: 30 marca 2005, o 13:21
Dzieci: 3 wspaniałe dziewczynki

Re: Dziecko połknęło monetę - wspomóżcie!

Postautor: kaja26 » 27 października 2008, o 23:16

ojej dopiero teraz przeczytałam, ja to bym chyba padła trupem :hymm:
dobrze że już po wszystkim! :szczerżuj: a podejście w szpitalu :diabeł zły: :diabeł zły: :diabeł zły:
Obrazek
Awatar użytkownika
kaja26
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 4093
Rejestracja: 7 maja 2005, o 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Dzieci: Hanna Zofia urodzona 13.11.2007
Moja historia: asthenoteratospermia, 33 cykl starań -dzidzia jest wynikiem I udanej iui w cyklu po hsg:)


Wróć do Zdrowie dziecka



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości