Halo a co tu taka cisza? Czyżby wszyscy na wakacje pojechali
Landrynkowa ciążką sprawe masz z Lenką, mam nadzieję, że szybko jej przejdzie ten okres zazdrości. Trudno coś radzić bo zapewne wiele czytałaś już na ten temat ale mogę Ci napisać jak my pomogliśmy Kacperkowi myśleć, że bardzo kocha swoją małą siostrę. Podam Ci kilka naszych przykładów.
* Jeszcze gdy byłam w ciąży pozwoliłam mu wybrać kolor wózka oczywiście ograniczając wybór do dwóch. Podobnie było z imieniem.
* Po powrocie ze szpitala mąż zabrał go do kwiaciarni po bukiet dla Natalii a Natalia miała dla niego prezent-zabawki. Tak to zapamiętał, że wszystkim się chwalił, że dostał to od siostry.
* Kupiłam mu cukierki by zaniósł do przedszkola chwaląc się, że został starszym bratem. Dzieci mu gratulowały więc był przepełniony dumą.
* Zachęcam go do pomagania przy przewijaniu, kąpaniu albo proszę by ją popilnował. Czuje się wtedy ważny. Oczywiście jeśli nie ma ochoty to nie naciskam.
* Gdy mała zrobi kupe to go wołam i śmieję się jaką wielką zrobiła albo gdy puszcza bączki proszę by pomógł mi je odnaleźć i schować spowrotem do pieluchy. Jest to jakaś forma zabawy.
* Gdy ją karmię pytam się Kacperka czy nie chciałby drugiego cycusia. On się wtedy śmieje.
* Jeśli mówi, że bardzo mnie potrzebuje (najczęściej to jest coś mało istotnego

a Natalia płacze to jednak idę z nim i staram się szybko załatwić jego sprawę. Oczywiście tłumaczę mu też, że Natalie może np. brzuszek boleć i dlatego muszę sprawdzić dlaczego tak płacze i zaraz do niego wrócę.
* Często mu mówię, że Natalia bardzo go kocha i lubi albo, że nie może się doczekać kiedy urośnie i będzie mogła się bawić ze swoim braciszkiem. Generalnie mówię mu co chwilę jaki jest nie tylko dla nas ważny ale tez dla Natalii.
Mam nadzieję, że szybko się uporasz z problemem, szczerze Ci współczuję bo pewnie i bez tego jesteś zmęczona.
A u nas...
Dzisiaj Kacperek miał kolejną wizytę u laryngologa. Niestety leczenie syropami nie przyniosło zamierzonego efektu. Wydzielina wciąż mu zalega w uszkach i teraz zostały nam trzy opcje.
1. Ćwiczenie polegające na dmuchaniem nosem w balonik Otovent. Jutro mąż jedzie go kupić i zaczynamy uczyć Kacperka jego obsługi, z wielką nadzieją na powodzenie.
2. Jonoforeza. Mamy już skierowanie na zabiegi wprowadzenia lekarstwa prądem. Standardowe zabiegi i jest ich zdaje się 10. Na te zabiegi mamy się zapisać w przypadku kiedy po ćwiczeniach z balonikiem nie będzie pozytywnych efektów.
3. Założenie drenów. Zabieg pod narkozą i póki co nie chcę o tym myśleć i dzisiaj absolutnie nie dopuszczam do siebie myśli, że zabieg ten będzie konieczny!!!
Pozdrawiam