Kaja, już ci odpowiadam

Jeśli chodzi o MM, to albo jada z nami, albo w pracy. W 90 przypadkach na 100 wraca tak późno, że my jesteśmy już nawet po kolacji. A w weekend bez problemu się dogadujemy

A z rodziną jest zabawnie, ostatnio na stypie babci moja mama tak się martwiło o mnie i Tolę, że nam usmażyła kotlety z kaszy gryczanej - a potem wszyscy chcieli je jeść

Generalnie ja mam luz, mogę zjeść oboję†ne co, bo mam na tyle dobrze skomponowane menu /w sensie zdrowotnym/ że jak raz zjem coś przypadkowego i np tylko z 1 grupy, to się nic nie stanie. Byle tylko nie żadne przetworzone G z gotowców
Z kolei odpowiadając na pytanie co można ugotować - jak już się człowiek przełamie to otwiera się przed nim morze możliwości

Kasza i warzywa to boska podstawa do miliarda wariantów

olimpia** napisał(a):ewentualnie czy są jakiekolwiek badania, stwierdzajace, że taka bezmięsna, bezjajeczna(jak to z jajami u Ciebie?

)dieta nie szkodzi dziecku. Nie chodzi mi o badania naukowe tylko o badania, które mozna wykonać dziecku. Jak ta dieta ma się do rozwoju kości i tego w jakim będą stanie?
Tak, jak pisałam - jemy jajk, masło no i ryby. Wspieramy się też olejem lnianym prosto z lodówki

Co do badań to chyba można dziecko obserwować i robić badania krwi, czyli tak samo jak z dziećmi jedzącymi parówki

A jeśłi chodzi o badania naukowe, oto fragment wywiadu z mgr Desmond:
Istnieją badania, które wykazały, że dzieci wegańskie rozwijają się prawidłowo, że rzadziej niż rówieśnicy mają nadwagę czy otyłość. I że potem, już jako dorosłym, rzadziej dokuczają im choroby cywilizacyjne. U nas jeszcze takich badań nie robiono. Jesteśmy ciekawi, czy nasze badania potwierdzą dobroczynny wpływ jadłospisu roślinnego na rozwój dzieci.
W Kalifornii od lat 50. prowadzi się badania na Adwentystach Dnia Siódmego, którzy z powodów religijnych nie jedzą mięsa lub spożywają je w ograniczonym stopniu. W pierwszej fazie przebadano 30 tys. osób, które obserwowano przez kilkadziesiąt lat: wegetarian, wegan oraz jedzących mięso najwyżej raz w tygodniu. Okazało się, że żyją średnio dziewięć lat dłużej niż przeciętny Amerykanin, mają o połowę niższe ryzyko raka prostaty i aż o 88 proc. rzadziej chorują na raka okrężnicy. Większość z nich nie jada mięsa lub jada niewiele, od dziecka.
Druga oprócz adwentystów populacja, która żyje wyjątkowo długo i rzadko choruje na choroby cywilizacyjne, to mieszkańcy japońskiej wyspy Okinawa. Średnia życia jest tam najwyższa na świecie - 81,2 roku - mieszka tam najwięcej zdrowych stulatków. Seniorzy są aktywni do późna, choroby cywilizacyjne takie jak cukrzyca, nowotwory czy problemy z układem krążenia dotykają ich z najniższą częstotliwością wśród dokładnie przebadanych populacji na świecie. Odżywiają się praktycznie zgodnie z dietą semiwegańską - jedzą głównie warzywa, soję, słodkie ziemniaki, ryż; produkty zwierzęce stanowią tylko 4 proc. ich diety i są to przeważnie ryby, a nie mięso czy mleko.więcej tu:
http://wyborcza.pl/1,91002,7492792,Wegadzieci.htmlJeśli zaś chodzi o mit niewartościowego białka 'weganskiego', zamieszczam fragment odpowiedzi na takie właśnie zarzuty mgr Desmond - chyba największego w naszym kraju autorytetu w tej dziedzinie. Zresztą rozmawiałam z nią o diecie Toli

Lubię mieć pewność
>>W wywiadzie "Bieganie od kuchni", opublikowanym 8 kwietnia br. w portalu gazeta.pl, pojawiła się wypowiedź dr Urszuli Zdanowicz z Komisji Medycznej PZPN, sugerująca, że białko odzwierzęce jest niezbędne dla zdrowia i prawidłowego rozwoju osób w okresie wzrostu oraz osób uprawiających sport.
Prezentujemy odpowiedź mgr Małgorzaty Desmond, specjalistki medycyny żywienia badającej wpływ diet roślinnych na rozwój dzieci w Klinice Pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka, która powołując się na stan najnowszej wiedzy naukowej o żywieniu uznała za błędne tezy zawarte w powyższym wywiadzie.
W artykule "Bieganie od kuchni" pani dr Urszula Zdanowicz zapytana o diety wegetariańskie mówi m.in.:
"Czy nam się to podoba, czy nie, i czy się z tym ideologicznie zgadzamy, potrzebujemy białka odzwierzęcego. Białko zbudowane jest z aminokwasów, i te w soi nie są takie same, jak te z mięsa, jajek czy sera. I tak np. okazuje się, że dzieci będące w okresie wzrostu na bardzo restrykcyjnych dietach wegańskich są zdecydowanie niższe, niż mogłoby to wynikać z ich genów. Jeśli ktoś wybrał taki styl życia i w jego diecie nie ma żadnych białek odzwierzęcych, warto zastanowić się nad suplementami i odżywkami białkowymi, zwłaszcza przy intensywnym treningu."
Sprostowanie do artykułu napisane przez mgr Małgorzatę Desmond:
"Szanowni Państwo,
Proszę o sprostowanie wypowiedzi Pani Dr Urszuli Zdanowicz na temat diet wegetariańskich zamieszczone w wywiadzie "Bieganie od kuchni" z dnia 08.04.2010, które według najnowszego stanu wiedzy naukowej o żywieniu są błędne, i z punktu widzenia znaczenia diet roślinnych w prewencji chorób cywilizacyjnych, wręcz szkodliwe.
W ciągu ostatnich 20 lat teza o nieadekwatności białka roślinnego względem potrzeb organizmu człowieka została ostatecznie obalona. Zmianę kierunku myślenia w tej dziedzinie odzwierciedla między innymi decyzja amerykańskiego Ministerstwa Rolnictwa z 2000 roku, zezwalająca na całkowite zastąpienie białka zwierzęcego białkiem sojowym w szkolnych obiadach.(1)
W świetle dzisiejszej wiedzy, stwierdzenie "[...] potrzebujemy białka odzwierzęcego [...]" jest błędne z punktu widzenia fizjologii żywienia człowieka. Zapotrzebowanie człowieka na białko to zapotrzebowanie na aminokwasy, które są elementami budulcowymi białka. Niezależnie od źródła białka, po spożyciu posiłku jest ono najpierw przekształcane do aminokwasów, z których później organizm sam wytwarza odpowiednie białka. Wbrew temu co Pani Dr. Zdanowicz powiedziała, aminokwasy w białkach roślinnych są takie same jak w białku mięsa, jaj czy sera, ponieważ są to te same związki chemiczne. Przykładowo lizyna - aminokwas egzogenny (nie wytwarzany przez organizm, czyli taki, który musi być dostarczany z pożywieniem) w soczewicy nie różni się niczym od lizyny w wołowinie (wzór chemiczny C6H14N2O2), tak jak woda zawarta w marchewce nie różni się niczym od wody zawartej w szynce (wzór chemiczny H20).
Co więcej, zwierzęta roślinożerne czerpią aminokwasy, będące składnikiem ich mięsa, z roślin, które są pierwotnym źródłem białka na ziemi.
W produktach roślinnych występują wszystkie aminokwasy egzogenne. Różnice między białkiem roślinnym i zwierzęcym wynikają z różnic w proporcjach poszczególnych aminokwasów.
Zapotrzebowanie człowieka na aminokwasy zostało określone przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).(2) Tym samym został wyznaczony wzorcowy stosunek aminokwasów w białkach. Niektóre produkty roślinne zawierają więcej jednych aminokwasów i mniej innych w porównaniu do tego stosunku, a pozostałe na odwrót. Stanowiłoby to problem, gdyby wegetarianin lub weganin odżywiał się tylko jednym produktem, na przykład tylko pszenicą. Natomiast w zwyczajowej diecie wegetariańskiej czy wegańskiej występuje wiele produktów roślinnych z różnych grup: ziarna zbóż, rośliny strączkowe owoce i warzywa. Podczas każdego posiłku następuje uzupełnianie się aminokwasów, na zasadzie podobnej do układania puzzli.
Dlatego też, stanowiska takich organizacji jak Światowa Organizacja Zdrowia, Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyków czy Dietetycy Kanady są jednoznaczne: różnorodne produkty roślinne zawarte w dietach wegańskich zapewniają wszystkie niezbędne aminokwasy w odpowiednich ilościach i proporcjach.(3,4) Podobnie Raport Rady do Spraw Żywności i Żywienia Instytutu Medycyny USA z 2005 roku potwierdza, że "diety wegetariańskie i wegańskie, które zawierają dopełniające się białka roślinne, zapewniają taką samą jakość białka, jak w przypadku białka zwierzęcego."(5) Wbrew wypowiedzi Pani Dr. Zdanowicz, soja jest rośliną dostarczającą wszystkich aminokwasów egzogennych w idealnych proporcjach w kontekście ludzkiego zapotrzebowania, i wartość biologiczna białka sojowego jest porównywalna z wartością białka mięsa czy mleka.
Pracując w Poradni Żywienia Kliniki Pediatrii Instytutu Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie na co dzień przyjmuję dzieci wegetariańskie oraz wegańskie prowadząc badania oceniające rozwój młodych osób na dietach roślinnych, muszę zaprzeczyć również sugestii Pani Doktor, że dzieci wegańskie są "zdecydowanie niższe". Na odpowiednio skomponowanej diecie wegańskiej dzieci rozwijają się prawidłowo (6,7) a niedobór wzrostu na takiej diecie, jak również na każdej innej diecie, może się zdarzyć tylko w wyniku nieodpowiedniego jej skomponowania.(...)"<<Dalsza część tutaj:
http://www.wegetarianie.pl/Article1950.htmlPolecam

a jeśli ktoś ma jeszcze siłę i czas, to tu mam odpowiedź pani Desmond na portalu dziecięcym, na ktorym jakiś nieuk napisał odpowedź czytelniczce, ktora pytala o dietę wegańską w ciąży strasząc potwiornymi skutkami:
"Szanowni Państwo,
Proszę o sprostowanie odpowiedzi Pani Doktor Bożeny Kowalskiej na pytanie Pani Heleny Raj w artykule pod tytułem „Ciąża kontra wegetarianizm.” Informacje podane przez Panią doktor są błędne, i z punktu widzenia znaczenia diet roślinnych w prewencji chorób cywilizacyjnych, wręcz szkodliwe.
Na wstępie chcę zaznaczyć, że nieprecyzyjnym jest zdefiniowanie diety wegetariańskiej jako składającej się tylko z warzyw i owoców. Podstawą diet wegetariańskich są pełne ziarna zbóż, warzywa, owoce, rośliny strączkowe oraz orzechy i pestki. Spożywanie produktów tylko z tych grup jest w stanie pokryć zapotrzebowanie organizmu na wszystkie niezbędne składniki pokarmowe (pod warunkiem włączenia do diety produktów fortyfikowanych w witaminę B12 lub suplementacji tej witaminy), co potwierdza Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyków:
"Dobrze zaplanowana dieta wegańska oraz inne rodzaje diet wegetariańskich są odpowiednie dla wszystkich etapów życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa oraz dorastania.”
Błędna jest więc wypowiedź: „Jeżeli wyeliminowałaś z menu mięso, ryby i jaja, ryzykujesz niedoborem składników odżywczych oraz zachwianiem podstawowych funkcji swojego organizmu, a także zdrowia dziecka.” Co więcej, Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyków informuje również, że diety oparte na niskoprzetworzonych produktach roślinnych nie tylko nie są niedoborowe, ale też wykazują najwyższą tak zwaną gęstością odżywczą, czyli charakteryzują się najwyższym skoncentrowaniem składników odżywczych na jednostkę kalorii, przy jednoczesnym zminimalizowaniu ilości substancji pokarmowych odpowiedzialnych za choroby cywilizacyjne.
W badaniach prowadzonych na populacjach zachodnich wegetarian nie zaobserwowano negatywnych zjawisk wskazanych przez Panią doktor. Co więcej, udowodniono wręcz odwrotne zależności w przypadku ryzyka otyłości czy nadciśnienia. Wegetarianie, a szczególnie weganie są przeciętnie zdecydowanie szczuplejsi niż osoby spożywające mięso. Dodatkowo osoby wybierające diety roślinne mają o kilkanaście procent niższy poziom tzw. złego cholesterolu i dwukrotnie rzadziej zapadają na choroby serca, cukrzycę czy nadciśnienie; rzadziej również chorują na pewne nowotwory. Nie ma natomiast doniesień potwierdzających tezę o zmniejszonej odporności, większej częstotliwości występowania zaburzeń nerwowych oraz problemów z płodnością czy laktacją wśród wegetarian.
Pomijając kwestię wegetarianizmu, wypowiedź Pani doktor Kowalskiej na temat kwasu foliowego może przeciętnego czytelnika wprowadzać w błąd, sugerując, że głównymi źródłami tej witaminy w diecie są jaja i mięso, co jest szczególnie niebezpieczne w przypadku kobiet planujących ciążę, bądź będących w jej pierwszych tygodniach, ponieważ - jak słusznie Pani doktor zauważyła - niedostateczne spożycie tego składnika pokarmowego zwiększa ryzyko wad rozwojowych cewy nerwowej oraz wodogłowia płodu.
Najbogatszym źródłem kwasu foliowego są rośliny strączkowe (250-500mcg/100g) i zielone liściaste warzywa (60-200mcg/100g) - produkty spożywane przeciętnie w większych ilościach przez wegetarian niż przez osoby spożywające mięso. Badania wykazują, że spożycie kwasu foliowego przez wegetarian i wegan jest wyższe niż przez osoby spożywające mięso.
Jednocześnie mięso i jaja nie są dobrym źródłem tej witaminy (jaja: 45mcg/100g; wołowina 13mcg/100g; mięso kurczaka 1mcg/100g). Dlatego też główną przyczyną niedoborów kwasu foliowego w diecie kobiet jest niskie spożycie warzyw oraz roślin strączkowych . Nie ma związku pomiędzy spożywaniem fitoestrogenów, występujących w produktach sojowych, a obniżoną przyswajalnością kwasu foliowego. Nie ma również naukowych przesłanek do wykluczenia z diety tych produktów - badania wskazują, że regularne spożywanie soi przez społeczeństwa azjatyckie jest jedną z przyczyn ich niższej zachorowalności na pewne rodzaje nowotworów, jak na przykład nowotwór piersi czy prostaty.
Przy odpowiednio skomponowanej diecie wegetariańskiej, pokrycie zapotrzebowania na żelazo kobiety ciężarnej jest możliwe. Badania wykazują, że odsetek występowania niedokrwistości jest podobny u wegetarian i u osób pozostających na diecie tradycyjnej. Ponadto, nie należy zapominać, że zawartość żelaza hemowego w produktach pochodzenia zwierzęcego wynosi poniżej 40% całości żelaza, w związku z czym nawet w diecie tradycyjnej, przeważająca większość tego składnika (85%) jest spożywana w postaci niehemowej. Warto mieć na uwadze, że regularne spożywanie tego pierwiastka w formie hemowej, co jest tożsame z regularnym spożywanie mięsa - głównie czerwonego - jest jednym z czynników zwiększonego ryzyka nowotworów okrężnicy i prostaty.
Stwierdzenie „Stosując dietę wegetariańską, prawdopodobnie jadasz za dużo węglowodanów i cukrów prostych oraz cierpisz na niedobór kwasów tłuszczowych omega-3 (gdy nie jadasz ryb).” nie ma pokrycia w faktach naukowych. Weganie i wegetarianie, których podstawę diety stanowią owoce, warzywa oraz pełne ziarna zbóż jedzą więcej węglowodanów, a jednocześnie mniej tłuszczu i białka od osób będących na diecie tradycyjnej. Jednakże taki profil makroskładników diety jest rekomendowany przez WHO oraz Światowy Fundusz Badań nad Rakiem w prewencji chorób krążeniowych, otyłości, cukrzycy oraz nowotworów. Nadmiar tłuszczu oraz białka w diecie społeczeństw zachodnich, spowodowany głównie regularnym spożyciem produktów zwierzęcych, jest niekorzystny i przyczynia się do epidemii chorób dietozależnych. W raporcie Światowego Funduszu Badań nad Rakiem i Amerykańskiego Instytutu Badań nad Rakiem wydanym w 2009 roku wykazano, że zmniejszenie ilości tłuszczów i białka oraz zwiększenie węglowodanów pochodzących z nieprzetworzonych produktów roślinnych w diecie społeczeństw zachodnich mogłoby zapobiec około 40% wszystkich nowotworów.
Nie ma powodu aby sądzić, że dieta wegetariańska, w większym stopniu obfituje w cukry proste, zawarte między innymi w produktach takich jak gazowane napoje czy słodycze. Badania wykazują, że wegetarianie są zazwyczaj osobami dbającymi o zdrowie, które unikają tego typu produktów.
Przy odpowiednim skomponowaniu diety wegetariańskiej nie ma ryzyka niedoborów kwasów Omega 3. Nie wykazano powiązania między stosowaniem diet wegetariańskich u dzieci a niższym ilorazem inteligencji. W cytowanym badaniu, dzieci wegetariańskie miały inteligencję powyżej średniej, ale tłumaczy się to lepszym wykształceniem rodziców, a nie wpływem samej diety. Podobne zależności obserwuję pracując w Poradni Żywienia Kliniki Pediatrii Instytutu Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie na co dzień przyjmuję dzieci wegetariańskie oraz wegańskie, których rozwój jest oceniany przez psychologa.
Podsumowując, chcę raz jeszcze podkreślić, że żadna z informacji na temat diet wegetariańskich zawartych w odpowiedzi Pani Doktor Kowalskiej nie była „faktem”, a jedynie prywatną opinią, niezgodną z obecnym stanem wiedzy na temat żywienia.
Z wyrazami szacunku,
Małgorzata Desmond
Mgr Małgorzata Desmond, ukończyła kierunek Medycyna Żywienia na Uniwersytecie Thames Valley w Londynie oraz kurs Epidemiologii Żywienia w Imperial College London; gościnnie wykładała na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym; obecnie prowadzi badania w Klinice Pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka weryfikujące wpływ diet roślinnych na rozwój dzieci.
" Craig WJ, Mangels AR; American Dietetic Association. Position of the American Dietetic Association: vegetarian diets. J Am Diet Assoc. 2009 Jul;109(7):1266-82
Dewell A, Weidner G, Sumner M.D. et al. A very-low-fat vegan diet increases intake of protective dietary factors and decreases intake of pathogenic dietary factors. J. Am. Diet. Assoc. 2008, 108,2:347-56.
Appleby PN, Thorogood M, Mann JI, Key TJ. The Oxford Vegetarian Study: An overview. Am J Clin Nutr. 1999;70(suppl): 525S-531S.
Fraser GE. (2003) Diet, Life Expectancy and Chronic Disease. Studies of Seventh -Day Adventists and Other Vegetarians. Oxford: Oxford University Press.
Craig WJ, Mangels AR; American Dietetic Association. Position of the American Dietetic Association: vegetarian diets. J Am Diet Assoc. 2009 Jul;109(7):1266-82
Koebnick C, Heins UA, Hoffmann I, Dagnelie PC, Leitzmann C. (2001) Folate status during pregnancy in women is improved by long-term high vegetable intake compared with the average western diet. J Nutr. 2001 131(3):733-9.
Lee HP, Gourley L, Duffy SW, et al. Dietary effects on breast-cancer risk in Singapore. Lancet 1991; 337 (8751): 1197-200.
Lu LJW, Anderson KE, Grady JJ, Kohen F, Nagamani M. Decreased ovarian hormones during a soya diet: implications for breast cancer prevention. Cancer Res 2000; 60: 4112-21.
Peterson TG, Barnes S. Isoflavones inhibit the growth of human prostate cancer cells without inhibiting epidermal growth factor receptor autophosphorylation. Prostate 1993; 22: 335-45.
Ball MJ, Bartlett MA. Dietary intake and iron status of Australian vegetarian women.
Am J Clin Nutr. 1999;70:353-358.
Alexander D, Ball MJ, Mann J. Nutrient intake and haematological status of vegetarians and age-sex matched omnivores. Eur J Clin Nutr. 1994;48:538-546.
World Cancer Research Fund (WCRF) (2007) Food, Nutrition, Physical Activity and the Prevention of Cancer: A Global Perspective. Available at : <http://www.dietandcancerreport.org> . [Accessed on: 3rd May 2008].
Cross AJ, Ferrucci LM, Risch A, Graubard BI, Ward MH, Park Y, Hollenbeck AR, Schatzkin A, Sinha R. 2010. A large prospective study of meat consumption and colorectal cancer risk: an investigation of potential mechanisms underlying this association. Cancer Res. Mar 15;70(6)
World Cancer Reserach Fund (WCRF 2009) Policy and Action for Cancer Prevention Food, Nutrition, and Physical Activity: a Global Perspective [online]. Available at:< https://secure2.convio.net/aicr/site/SS ... EY_ID=4260> [Accessed on 21 March 2009].
World Cancer Reserach Fund (WCRF 2009) Policy and Action for Cancer Prevention Food, Nutrition, and Physical Activity: a Global Perspective [online]. Available at:< https://secure2.convio.net/aicr/site/SS ... EY_ID=4260> [Accessed on 21 March 2009].
Fraser GE. (2003) Diet, Life Expectancy and Chronic Disease. Studies of Seventh -Day Adventists and Other Vegetarians. Oxford: Oxford University Press.
Craig WJ, Mangels AR; American Dietetic Association. Position of the American Dietetic Association: vegetarian diets. J Am Diet Assoc. 2009 Jul;109(7):1266-82
Dwyer JT, Miller LG, Arduino NL, Andrew EM, Dietz WH Jr, Reed JC, Reed HB Jr. (1980) Mental age and I.Q. of predominantly vegetarian children. J Am Diet Assoc. 76(2):142-7."a dla ciekawostki, może trochę ku przestrodze, jeszcze wkleję taki oto link:
http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzeni ... ystow.htmljeśli ktoś dotarł do końca tego posta, to uprzejmie gratuluję
