skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Miejsce dla rodziców dzieci do 3-ciego roku życia

Moderatorzy: mysia, magoska_, Ursa

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez Suonko » 31 lipca 2010, o 00:14

Rany, dziewczyny, jak czytam, to aż mi się słabo robi ... Jeżeli chciałabym żyć tak zdrowo, jak Wy, to kasy starczyłoby mi max na tydzień ... :ha:

A na marginesie, kiedyś słyszałam, że jak ktoś całe życie pije mleko (znaczy nie przestał w wieku dziecięcym), to niby ma ten enzym, który trawi laktozę. Nie wiem ile w tym prawdy, ale my nie mamy żadnych problemów żołądkowych związanych z mlekiem czy innymi nabiałami. Oczywiście takich słodzonych nabiałów staram się unikać, jedyne to Fantazje z kulkami (pewnie niedługo i to się krasnalom znudzi). Najczęściej kupuję jogurty bałkańskie, jeżeli jest akuratnie w wersji "lajt", to taki, ale jak nie ma, to szat nie drę. Generalnie dość uważnie czytam etykietki.

A przy okazji - my z mężem żywimy się zgodnie z Dukanem, dzieciakom oczywiście żadnych diet nie fundujemy - jedzą wszystko, aby z głową. Być może dlatego jakoś nie przekonuje mnie, że nabiał jest beee ... Po pół roku takiej diety mamy spore efekty i czujemy się dobrze. Zamulona się nie czuję, wręcz przeciwnie ... Zdrowi jesteśmy ... No ... przepraszam, właśnie dziś zaczęło mnie boleć gardło ;) Ale poważnie - nie mamy żadnych problemów zdrowotnych. Choć nie ukrywam, że z Dukanem trzeba bardzo ostrożnie - nie każdemu służy i można sobie nerki rozwalić (przykładem mój koleś, który po 6 tygodniach musiał przestać).

Ja tam wychodzę z założenia, że nie można popadać w skrajności. Nawet z Dukanem raz na jakiś czas zjem kawałek jabłka czy innego owocu (rzadko, bo generalnie nie lubię). Kilka razy nawet słodycze się trafiły. Nie ma co popadać w paranoję ;)
:serce: Suonko, Witelek (25 II 2006) i Michalina (31 V 2007)
http://suoneczniki.smyki.pl

Obrazek Obrazek
Avatar użytkownika
Suonko
Administrator
Administrator
 
Posty: 2629
Dołączył(a): 16 stycznia 2003, o 01:30
Lokalizacja: Gdynia
Dzieci: Pan Witold (25 II 2006)
Panna Michalina (31 V 2007)
Moja historia: Uuuuuuu długa i pokręcona ze szczęśliwym zakończeniem :)

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez olimpia** » 31 lipca 2010, o 09:40

Suonko napisał(a):Jeżeli chciałabym żyć tak zdrowo, jak Wy, to kasy starczyłoby mi max na tydzień


To i mój problem.W naszym wspaniałym kraju, przyjaznym obywatelom najdroższe jest życie-jedzenie, rachunki. :hymm: Jak ktoś chce wybrać mleko sojowe zamiast krowego to nie zapłaci 3 zł tylko prawie 10 za tę samą ilość. Sklepy z ekologiczną żywnością też nie należą do tanich :hymm: A na przykład takie sklepy jak "Swojskie jadło"? Znakomita wędlina, sery, soki i właściwie bez 300zł nie ma co podchodzić na większe zakupy.A każdy chciałby zdrowe,ekologiczne, smaczne, nieprzetworzone...

Jednak jeżeli nie kupuję słodyczy to oszczędzę na tym i kupię np. amarantus(sorry, że ja o tym amarantusie, ale jest naprawdę znakomity),kaszę gryczaną bio,makaron razowy.Dlatego pisałam, że próbuję wybierać to, co zdrowsze. Robię sama soki bez cukru, galaretki owocowe, piekę sama mięso, żeby nie kupować wędlin, w których więcej cukru, zagęszczaczy i utrwalaczy niż czegokolwiek innego albo kupuję pół świniaka, kury ekologiczne ze wsi i zamrażam. Znajomi myśliwi podrzucają mi dziczyznę. Myślę, że chcieć to móc.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
olimpia**
Moderator
Moderator
 
Posty: 2939
Dołączył(a): 12 sierpnia 2004, o 19:04
Lokalizacja: Poznan
Dzieci: Marysia ur.08.01.05, Jędruś ur.08.12.06

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez cynnamon » 31 lipca 2010, o 09:48

Suonko, niestety muszę się z tobą zgodzić, że mało to nie kosztuje... Ale ja po prostu przycinam na rzeczach zbędnych trzymając fason na niezbędnych - wg mnie oczywiście ;) Podejrzewam, że mój syrop z agawy kosztuje mnie dziennie mniej, niż w klasycznie spożywającej cukier rodzinie - bo my 'słodzików'używamy max raz w tygodniu ;) Więc tak, jak pisze Olimpia - da się to zrobić z głową. Powiem szczerze, że mam teraz mega akcję 'ograniczamy konsumpcję', czy nie kupujemy zbędnych rzeczy - i strasznie mi się to podoba :)
Poza tym my nie jemy mięsa, a to jest naprawdę spory koszt...:)
Obrazek
BLOG TOLI

rodzeństwo Toli :)
Obrazek
BLOG CIĄZOWY KALINY

Moje Aniołki 9tc 12.06.06 i 6tc 12.03.07
Avatar użytkownika
cynnamon
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3062
Dołączył(a): 11 września 2005, o 23:40
Lokalizacja: Warszawa
Dzieci: wyczekana córeńka Tola - ur. 21.12.2007 godz. 13.23
Moja historia: Starania trochę trwały, ale wreszcie jest z nami nasz cud. Teraz czekamy na rodzeństwo Toli.

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez Bronka75 » 31 lipca 2010, o 10:00

Olimpia a rzuć jakiś fajny sprawdzony przepis na amarantus :D Bo jakoś marnie u mnie z inwencją, dodaję czsem do kaszy jaglanej i to wszystko :pan zielony:

Ja też jestem z przekonania anty - mleko, choć dzieci lubią - Stasiu mleko , Michał różnego rodzaju jogurty, deseki, no i przepadają za żółtym serem. I czasem dostają. Jak kupuję mleko to świeże, nie żadne UHT, najchętniej nienormalizowane od krowy. A - i jakoś nigdy nie traktowałam nabiału jako źródła białka, jak już to wapnia, choć ostatnio skorygowałam swoje poglądy.

A z kosztami zdrowego żywienia. Można też stosować wersję tańszą - wg mądrych źródeł pożywienie powinno pochodzić max z odległości 30-40km od domu. Co wyklucza specjały typu amarantus, quinoa, mleko sojowe na rzecz kaszy jęczmiennej i płatków owsianych :diablisko: Można kupić ekologiczne jajka w sklepie ze zdrową żywnością po 1zł/szt, a można u baby na wsi po 50gr/szt. Ale wymaga to trochę zachodu i duuużo czasu, no chyba że ktoś ma te jajka, kurczaki ekologiczne, sad z jabłkami po drodze do pracy, a warzywa z własnej grządki jak ja :zębiska:
Bronka mama Michała (12'2004), Stasia (03'2007), Franka (07'2010) i Aniołków Mateusza i Łukasza (**) 24tc (04'2009) i (*) 8tc (2006)

Obrazek
Bronka75
To tu To tam
To tu To tam
 
Posty: 333
Dołączył(a): 28 grudnia 2005, o 11:49
Lokalizacja: okolice Poznania

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez olimpia** » 31 lipca 2010, o 11:39

[b]Bronka[b/] biorę z internetu, w google wrzuć i wyjdzie sporo. Ja lubię racuchy i ciasta oraz gotowaną kaszę z owocami(dla mnie maliny i wiśnie, bo kocham).

cynnamon napisał(a):Poza tym my nie jemy mięsa, a to jest naprawdę spory koszt...


to prawda, mięso jest koszmarnie drogie, ale w tym roku, w sezonie owoce też zabijają ceną.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
olimpia**
Moderator
Moderator
 
Posty: 2939
Dołączył(a): 12 sierpnia 2004, o 19:04
Lokalizacja: Poznan
Dzieci: Marysia ur.08.01.05, Jędruś ur.08.12.06

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez kaja26 » 31 lipca 2010, o 12:31

cynn wogóle mięsa? Tola też?
no i całkiem fajny wątek się zrobił bo można coś się dowiedzieć i dodać ale bez przesadzania ;)
wędliny no tak, masakra, zdecydowanie lepiej samemu mięsko upiec :hymm:

wg mądrych źródeł pożywienie powinno pochodzić max z odległości 30-40km od domu.
Bronka to też czytałam i nawet chyba mnie to przekonuje

ja uważam że nie doceniamy grochu i fasoli :hymm:

a to słyszałyście? ktoś próbował? ja dopiero sie przymierzam ;)
woda z kranu jeśli przemrozimy ją w domowej lodówce podlega procesowi zbliżonemu do oczyszczającej destylacji i świetnie nadaje się do bezpośredniego spożycia. Przed mrożeniem trzymamy wodę w otwartym garnku przez noc, zeby ulecial chlor, następnie gotujemy 10 min, studzimy, wlewamy do plastikowych butelek i układamy w zamrażalniku. Po przemrożeniu woda nabiera smaku i charakteru wody pierwotnej, szybciej gasi pragnienie, nie działa przeziębiająco nawet jeśli jeszcze lód stoi w butelce

Ojca granade przepisy na zdrowe życie
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kaja26
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3418
Dołączył(a): 7 maja 2005, o 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Dzieci: Hanna Zofia urodzona 13.11.2007
Moja historia: asthenoteratospermia, 33 cykl starań -dzidzia jest wynikiem I udanej iui w cyklu po hsg:)

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez cynnamon » 31 lipca 2010, o 21:26

kaja26 napisał(a):cynn wogóle mięsa? Tola też?

Nic a nic. Tola też :) Zero nabiału i mięsa. I żyjemy. Całe i zdrowe :zębiska:

kaja26 napisał(a):Ojca granade przepisy na zdrowe życie

Ja bym to nazwała przepisem na nudę :pan zielony: Masakra, ile czasu i jeszcze miejsca w zamrażalniku :ups:

Olimpia, tymi racuchami z amarantusa to mnie zabiłaś. Idę szukać!

Bronka, ja zawsze staram się dodać amarantusa do zupy, żeby cokolwiek złapać odżywczego dodatkowo. Oprócz regularnych potraw ;)

Bronka75 napisał(a):Można też stosować wersję tańszą - wg mądrych źródeł pożywienie powinno pochodzić max z odległości 30-40km od domu. Co wyklucza specjały typu amarantus, quinoa, mleko sojowe na rzecz kaszy jęczmiennej i płatków owsianych :diablisko:

Bronka, ja jestem zwolenniczką takich teorii, ale jednak z kaszami bym nie przeginała ;) Myślę, że to powinno dotyczyć rzeczy 'świeżych' jak owoce i warzywa głownie. My generalnie staramy się jeść sezonowo i trzymać się regionu właśnie jeśli chodzi o warzywa i owoce. Tzn w zimie stosujemy się do tego ostro, a w lecie nie jestem w stanie nie jeść np arbuzów...
Obrazek
BLOG TOLI

rodzeństwo Toli :)
Obrazek
BLOG CIĄZOWY KALINY

Moje Aniołki 9tc 12.06.06 i 6tc 12.03.07
Avatar użytkownika
cynnamon
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3062
Dołączył(a): 11 września 2005, o 23:40
Lokalizacja: Warszawa
Dzieci: wyczekana córeńka Tola - ur. 21.12.2007 godz. 13.23
Moja historia: Starania trochę trwały, ale wreszcie jest z nami nasz cud. Teraz czekamy na rodzeństwo Toli.

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez olimpia** » 1 sierpnia 2010, o 01:29

A skąd wiadomo gdzie urosły jabłka, które kupujemy? Znaczna część jest sprowadzana z Chin...Chyba, że chodzi o warzywa i owoce, które potencjalnie mogą urosnąć w promieniu 40 km, ale wtedy to ta teoria traci sens.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
olimpia**
Moderator
Moderator
 
Posty: 2939
Dołączył(a): 12 sierpnia 2004, o 19:04
Lokalizacja: Poznan
Dzieci: Marysia ur.08.01.05, Jędruś ur.08.12.06

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez kaja26 » 1 sierpnia 2010, o 10:38

cynnamon napisał(a):
kaja26 napisał(a):cynn wogóle mięsa? Tola też?

Nic a nic. Tola też :) Zero nabiału i mięsa. I żyjemy. Całe i zdrowe :zębiska:



a to już moim zdaniem przesada, oczywiście w przypadku dziecka bo dorosły może sobie decydować co i dlaczego chce jeść i czego i dlaczego nie chce jeść
a białko pochodzenia roślinnego to białko ale jednak niepełnowartościowe


Białko pełnowartościowe
Białko pełnowartościowe zawiera wszystkie 8 niezbędnych (egzogennych) aminokwasów. Należą do nich: leucyna, izoleucyna, walina, lizyna, metionina, fenyloalanina, treonina, tryptofan, a w przypadku niemowląt także histydyna. Aminokwasy endogenne, to takie, dla których organizm posiada odpowiednie szlaki przemian umożliwiające ich produkcję ze związków prostych lub innych aminokwasów. Zaliczę się do nich: alanina, arginina, glicyna, histydyna, kwas asparaginowy, kwas glutaminowy, prolina, seryna, cysteina, tyrozyna. Nie można żyć bez dostarczania wszystkich aminokwasów egzogennych. Za najbardziej wartościowe białko uważa się białko całego jaja kurzego. W drugiej kolejności pod tym względem znajduje się białko pochodzenia zwierzęcego. Białka roślinne zawsze są ubogie w choćby jeden lub kilka niezbędnych aminokwasów.

Niedoboru białek możemy się spodziewać w ubogich, jednostajnych dietach, w których dominują produkty zbożowe - relatywnie ubogie w białko. Produkty zbożowe są cennym elementem żywienia ze względu na wysoką zawartość aminokwasów siarkowych. Ich wadą jest jednak mała zawartość lizyny niezbędnej, szczególnie wśród dzieci i niemowląt, do prawidłowego wzrostu i rozwoju. Dlatego przy diecie zbożowej należy pamiętać o konieczności łączenia jej elementów z roślinami strączkowymi lub produktami mlecznymi bogatymi w ten aminokwas. Jednak nawet rośliny strączkowe, choć są bogate w białko, to ich skład aminokwasowy nie jest pełny w porównaniu z białkiem zwierzęcym i dzieciom w okresie wzrastania koniecznie należy dostarczać wszystkich niezbędnych składników.

sama kiedyś nie jadłam mięsa, ale tak jak pisałam nigdy według mnie nie można być pewnym że to co mnie przekonuje jest akurat tym czymś co napewno jest właściwe, dlatego niewiem czy tak to można napisać ?że nie eksperymentowałabym na dziecku...bo skąd mam pewność? jakieś negatywne skutki przecież nie przychodzą od razu...

nie traktuj tego Broń Boże jako ataku na twoją osobę bo przecież się lubimy :cacy: ale zastanawiam się tak jak mówię jako biolog skad ta pewność? przekonanie?
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kaja26
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3418
Dołączył(a): 7 maja 2005, o 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Dzieci: Hanna Zofia urodzona 13.11.2007
Moja historia: asthenoteratospermia, 33 cykl starań -dzidzia jest wynikiem I udanej iui w cyklu po hsg:)

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez olimpia** » 1 sierpnia 2010, o 13:01

kaja26 napisał(a):bo skąd mam pewność? jakieś negatywne skutki przecież nie przychodzą od razu...


ewentualnie czy są jakiekolwiek badania, stwierdzajace, że taka bezmięsna, bezjajeczna(jak to z jajami u Ciebie? :zębiska: )dieta nie szkodzi dziecku. Nie chodzi mi o badania naukowe tylko o badania, które mozna wykonać dziecku. Jak ta dieta ma się do rozwoju kości i tego w jakim będą stanie?
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
olimpia**
Moderator
Moderator
 
Posty: 2939
Dołączył(a): 12 sierpnia 2004, o 19:04
Lokalizacja: Poznan
Dzieci: Marysia ur.08.01.05, Jędruś ur.08.12.06

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez kaja26 » 1 sierpnia 2010, o 19:47

chciałam kupić dziś quinoa, droga :hymm: na wypłatę poczekam ;) ale wciągnęłam razowy makaron :szczerżuj:
cynn a skąd to mleko ryżowe? migdałowe? tylko sojowe widziałam :hymm:
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kaja26
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3418
Dołączył(a): 7 maja 2005, o 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Dzieci: Hanna Zofia urodzona 13.11.2007
Moja historia: asthenoteratospermia, 33 cykl starań -dzidzia jest wynikiem I udanej iui w cyklu po hsg:)

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez cynnamon » 1 sierpnia 2010, o 22:04

Kaja, mleko ryzowe i owsiane kupuje w sklepie eko, kazdy u nas ma duzy wybor - zazwyczaj w napojach ;)

co do badan chetnie wam odpowiem i wrzuce stosowne info, ale padl mi net w domu i pisze z telefonu, a tu sie nie da tak prosto zaznaczac i kopiowac - prosze wiec o chwile wyrozumialosci ;)

a jajka jemy. I maslo :)
Obrazek
BLOG TOLI

rodzeństwo Toli :)
Obrazek
BLOG CIĄZOWY KALINY

Moje Aniołki 9tc 12.06.06 i 6tc 12.03.07
Avatar użytkownika
cynnamon
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3062
Dołączył(a): 11 września 2005, o 23:40
Lokalizacja: Warszawa
Dzieci: wyczekana córeńka Tola - ur. 21.12.2007 godz. 13.23
Moja historia: Starania trochę trwały, ale wreszcie jest z nami nasz cud. Teraz czekamy na rodzeństwo Toli.

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez kaja26 » 2 sierpnia 2010, o 09:25

tak myślałam bo w hipermarkecie za dużego wyboru nie było
a ciekawam ;) Twój mąż też tak z Wami je, czy dwa obiady trzeba przygotować? ;) no i jak rodzinka na to reaguje? pewnie nie zapraszają na obiad bo co tu podać :hymm: pamiętam jak moi się głowili jak mięsa nie jadłam ;)
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kaja26
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3418
Dołączył(a): 7 maja 2005, o 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Dzieci: Hanna Zofia urodzona 13.11.2007
Moja historia: asthenoteratospermia, 33 cykl starań -dzidzia jest wynikiem I udanej iui w cyklu po hsg:)

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez cynnamon » 4 sierpnia 2010, o 22:17

Kaja, już ci odpowiadam :)

Jeśli chodzi o MM, to albo jada z nami, albo w pracy. W 90 przypadkach na 100 wraca tak późno, że my jesteśmy już nawet po kolacji. A w weekend bez problemu się dogadujemy :)

A z rodziną jest zabawnie, ostatnio na stypie babci moja mama tak się martwiło o mnie i Tolę, że nam usmażyła kotlety z kaszy gryczanej - a potem wszyscy chcieli je jeść ;) Generalnie ja mam luz, mogę zjeść oboję†ne co, bo mam na tyle dobrze skomponowane menu /w sensie zdrowotnym/ że jak raz zjem coś przypadkowego i np tylko z 1 grupy, to się nic nie stanie. Byle tylko nie żadne przetworzone G z gotowców ;)
Z kolei odpowiadając na pytanie co można ugotować - jak już się człowiek przełamie to otwiera się przed nim morze możliwości :) Kasza i warzywa to boska podstawa do miliarda wariantów :)

olimpia** napisał(a):ewentualnie czy są jakiekolwiek badania, stwierdzajace, że taka bezmięsna, bezjajeczna(jak to z jajami u Ciebie? :zębiska: )dieta nie szkodzi dziecku. Nie chodzi mi o badania naukowe tylko o badania, które mozna wykonać dziecku. Jak ta dieta ma się do rozwoju kości i tego w jakim będą stanie?


Tak, jak pisałam - jemy jajk, masło no i ryby. Wspieramy się też olejem lnianym prosto z lodówki ;)

Co do badań to chyba można dziecko obserwować i robić badania krwi, czyli tak samo jak z dziećmi jedzącymi parówki ;) A jeśłi chodzi o badania naukowe, oto fragment wywiadu z mgr Desmond:
Istnieją badania, które wykazały, że dzieci wegańskie rozwijają się prawidłowo, że rzadziej niż rówieśnicy mają nadwagę czy otyłość. I że potem, już jako dorosłym, rzadziej dokuczają im choroby cywilizacyjne. U nas jeszcze takich badań nie robiono. Jesteśmy ciekawi, czy nasze badania potwierdzą dobroczynny wpływ jadłospisu roślinnego na rozwój dzieci.

W Kalifornii od lat 50. prowadzi się badania na Adwentystach Dnia Siódmego, którzy z powodów religijnych nie jedzą mięsa lub spożywają je w ograniczonym stopniu. W pierwszej fazie przebadano 30 tys. osób, które obserwowano przez kilkadziesiąt lat: wegetarian, wegan oraz jedzących mięso najwyżej raz w tygodniu. Okazało się, że żyją średnio dziewięć lat dłużej niż przeciętny Amerykanin, mają o połowę niższe ryzyko raka prostaty i aż o 88 proc. rzadziej chorują na raka okrężnicy. Większość z nich nie jada mięsa lub jada niewiele, od dziecka.

Druga oprócz adwentystów populacja, która żyje wyjątkowo długo i rzadko choruje na choroby cywilizacyjne, to mieszkańcy japońskiej wyspy Okinawa. Średnia życia jest tam najwyższa na świecie - 81,2 roku - mieszka tam najwięcej zdrowych stulatków. Seniorzy są aktywni do późna, choroby cywilizacyjne takie jak cukrzyca, nowotwory czy problemy z układem krążenia dotykają ich z najniższą częstotliwością wśród dokładnie przebadanych populacji na świecie. Odżywiają się praktycznie zgodnie z dietą semiwegańską - jedzą głównie warzywa, soję, słodkie ziemniaki, ryż; produkty zwierzęce stanowią tylko 4 proc. ich diety i są to przeważnie ryby, a nie mięso czy mleko.


więcej tu:
http://wyborcza.pl/1,91002,7492792,Wegadzieci.html




Jeśli zaś chodzi o mit niewartościowego białka 'weganskiego', zamieszczam fragment odpowiedzi na takie właśnie zarzuty mgr Desmond - chyba największego w naszym kraju autorytetu w tej dziedzinie. Zresztą rozmawiałam z nią o diecie Toli ;) Lubię mieć pewność :)

>>W wywiadzie "Bieganie od kuchni", opublikowanym 8 kwietnia br. w portalu gazeta.pl, pojawiła się wypowiedź dr Urszuli Zdanowicz z Komisji Medycznej PZPN, sugerująca, że białko odzwierzęce jest niezbędne dla zdrowia i prawidłowego rozwoju osób w okresie wzrostu oraz osób uprawiających sport.

Prezentujemy odpowiedź mgr Małgorzaty Desmond, specjalistki medycyny żywienia badającej wpływ diet roślinnych na rozwój dzieci w Klinice Pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka, która powołując się na stan najnowszej wiedzy naukowej o żywieniu uznała za błędne tezy zawarte w powyższym wywiadzie.


W artykule "Bieganie od kuchni" pani dr Urszula Zdanowicz zapytana o diety wegetariańskie mówi m.in.:

"Czy nam się to podoba, czy nie, i czy się z tym ideologicznie zgadzamy, potrzebujemy białka odzwierzęcego. Białko zbudowane jest z aminokwasów, i te w soi nie są takie same, jak te z mięsa, jajek czy sera. I tak np. okazuje się, że dzieci będące w okresie wzrostu na bardzo restrykcyjnych dietach wegańskich są zdecydowanie niższe, niż mogłoby to wynikać z ich genów. Jeśli ktoś wybrał taki styl życia i w jego diecie nie ma żadnych białek odzwierzęcych, warto zastanowić się nad suplementami i odżywkami białkowymi, zwłaszcza przy intensywnym treningu."



Sprostowanie do artykułu napisane przez mgr Małgorzatę Desmond:

"Szanowni Państwo,

Proszę o sprostowanie wypowiedzi Pani Dr Urszuli Zdanowicz na temat diet wegetariańskich zamieszczone w wywiadzie "Bieganie od kuchni" z dnia 08.04.2010, które według najnowszego stanu wiedzy naukowej o żywieniu są błędne, i z punktu widzenia znaczenia diet roślinnych w prewencji chorób cywilizacyjnych, wręcz szkodliwe.

W ciągu ostatnich 20 lat teza o nieadekwatności białka roślinnego względem potrzeb organizmu człowieka została ostatecznie obalona. Zmianę kierunku myślenia w tej dziedzinie odzwierciedla między innymi decyzja amerykańskiego Ministerstwa Rolnictwa z 2000 roku, zezwalająca na całkowite zastąpienie białka zwierzęcego białkiem sojowym w szkolnych obiadach.(1)

W świetle dzisiejszej wiedzy, stwierdzenie "[...] potrzebujemy białka odzwierzęcego [...]" jest błędne z punktu widzenia fizjologii żywienia człowieka. Zapotrzebowanie człowieka na białko to zapotrzebowanie na aminokwasy, które są elementami budulcowymi białka. Niezależnie od źródła białka, po spożyciu posiłku jest ono najpierw przekształcane do aminokwasów, z których później organizm sam wytwarza odpowiednie białka. Wbrew temu co Pani Dr. Zdanowicz powiedziała, aminokwasy w białkach roślinnych są takie same jak w białku mięsa, jaj czy sera, ponieważ są to te same związki chemiczne. Przykładowo lizyna - aminokwas egzogenny (nie wytwarzany przez organizm, czyli taki, który musi być dostarczany z pożywieniem) w soczewicy nie różni się niczym od lizyny w wołowinie (wzór chemiczny C6H14N2O2), tak jak woda zawarta w marchewce nie różni się niczym od wody zawartej w szynce (wzór chemiczny H20).
Co więcej, zwierzęta roślinożerne czerpią aminokwasy, będące składnikiem ich mięsa, z roślin, które są pierwotnym źródłem białka na ziemi.
W produktach roślinnych występują wszystkie aminokwasy egzogenne. Różnice między białkiem roślinnym i zwierzęcym wynikają z różnic w proporcjach poszczególnych aminokwasów.

Zapotrzebowanie człowieka na aminokwasy zostało określone przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).(2) Tym samym został wyznaczony wzorcowy stosunek aminokwasów w białkach. Niektóre produkty roślinne zawierają więcej jednych aminokwasów i mniej innych w porównaniu do tego stosunku, a pozostałe na odwrót. Stanowiłoby to problem, gdyby wegetarianin lub weganin odżywiał się tylko jednym produktem, na przykład tylko pszenicą. Natomiast w zwyczajowej diecie wegetariańskiej czy wegańskiej występuje wiele produktów roślinnych z różnych grup: ziarna zbóż, rośliny strączkowe owoce i warzywa. Podczas każdego posiłku następuje uzupełnianie się aminokwasów, na zasadzie podobnej do układania puzzli.

Dlatego też, stanowiska takich organizacji jak Światowa Organizacja Zdrowia, Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyków czy Dietetycy Kanady są jednoznaczne: różnorodne produkty roślinne zawarte w dietach wegańskich zapewniają wszystkie niezbędne aminokwasy w odpowiednich ilościach i proporcjach.(3,4) Podobnie Raport Rady do Spraw Żywności i Żywienia Instytutu Medycyny USA z 2005 roku potwierdza, że "diety wegetariańskie i wegańskie, które zawierają dopełniające się białka roślinne, zapewniają taką samą jakość białka, jak w przypadku białka zwierzęcego."(5) Wbrew wypowiedzi Pani Dr. Zdanowicz, soja jest rośliną dostarczającą wszystkich aminokwasów egzogennych w idealnych proporcjach w kontekście ludzkiego zapotrzebowania, i wartość biologiczna białka sojowego jest porównywalna z wartością białka mięsa czy mleka.

Pracując w Poradni Żywienia Kliniki Pediatrii Instytutu Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie na co dzień przyjmuję dzieci wegetariańskie oraz wegańskie prowadząc badania oceniające rozwój młodych osób na dietach roślinnych, muszę zaprzeczyć również sugestii Pani Doktor, że dzieci wegańskie są "zdecydowanie niższe". Na odpowiednio skomponowanej diecie wegańskiej dzieci rozwijają się prawidłowo (6,7) a niedobór wzrostu na takiej diecie, jak również na każdej innej diecie, może się zdarzyć tylko w wyniku nieodpowiedniego jej skomponowania.(...)"<<



Dalsza część tutaj: http://www.wegetarianie.pl/Article1950.html
Polecam :)


a jeśli ktoś ma jeszcze siłę i czas, to tu mam odpowiedź pani Desmond na portalu dziecięcym, na ktorym jakiś nieuk napisał odpowedź czytelniczce, ktora pytala o dietę wegańską w ciąży strasząc potwiornymi skutkami:

"Szanowni Państwo,

Proszę o sprostowanie odpowiedzi Pani Doktor Bożeny Kowalskiej na pytanie Pani Heleny Raj w artykule pod tytułem „Ciąża kontra wegetarianizm.” Informacje podane przez Panią doktor są błędne, i z punktu widzenia znaczenia diet roślinnych w prewencji chorób cywilizacyjnych, wręcz szkodliwe.

Na wstępie chcę zaznaczyć, że nieprecyzyjnym jest zdefiniowanie diety wegetariańskiej jako składającej się tylko z warzyw i owoców. Podstawą diet wegetariańskich są pełne ziarna zbóż, warzywa, owoce, rośliny strączkowe oraz orzechy i pestki. Spożywanie produktów tylko z tych grup jest w stanie pokryć zapotrzebowanie organizmu na wszystkie niezbędne składniki pokarmowe (pod warunkiem włączenia do diety produktów fortyfikowanych w witaminę B12 lub suplementacji tej witaminy), co potwierdza Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyków:

"Dobrze zaplanowana dieta wegańska oraz inne rodzaje diet wegetariańskich są odpowiednie dla wszystkich etapów życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa oraz dorastania.”

Błędna jest więc wypowiedź: „Jeżeli wyeliminowałaś z menu mięso, ryby i jaja, ryzykujesz niedoborem składników odżywczych oraz zachwianiem podstawowych funkcji swojego organizmu, a także zdrowia dziecka.” Co więcej, Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyków informuje również, że diety oparte na niskoprzetworzonych produktach roślinnych nie tylko nie są niedoborowe, ale też wykazują najwyższą tak zwaną gęstością odżywczą, czyli charakteryzują się najwyższym skoncentrowaniem składników odżywczych na jednostkę kalorii, przy jednoczesnym zminimalizowaniu ilości substancji pokarmowych odpowiedzialnych za choroby cywilizacyjne.

W badaniach prowadzonych na populacjach zachodnich wegetarian nie zaobserwowano negatywnych zjawisk wskazanych przez Panią doktor. Co więcej, udowodniono wręcz odwrotne zależności w przypadku ryzyka otyłości czy nadciśnienia. Wegetarianie, a szczególnie weganie są przeciętnie zdecydowanie szczuplejsi niż osoby spożywające mięso. Dodatkowo osoby wybierające diety roślinne mają o kilkanaście procent niższy poziom tzw. złego cholesterolu i dwukrotnie rzadziej zapadają na choroby serca, cukrzycę czy nadciśnienie; rzadziej również chorują na pewne nowotwory. Nie ma natomiast doniesień potwierdzających tezę o zmniejszonej odporności, większej częstotliwości występowania zaburzeń nerwowych oraz problemów z płodnością czy laktacją wśród wegetarian.

Pomijając kwestię wegetarianizmu, wypowiedź Pani doktor Kowalskiej na temat kwasu foliowego może przeciętnego czytelnika wprowadzać w błąd, sugerując, że głównymi źródłami tej witaminy w diecie są jaja i mięso, co jest szczególnie niebezpieczne w przypadku kobiet planujących ciążę, bądź będących w jej pierwszych tygodniach, ponieważ - jak słusznie Pani doktor zauważyła - niedostateczne spożycie tego składnika pokarmowego zwiększa ryzyko wad rozwojowych cewy nerwowej oraz wodogłowia płodu.
Najbogatszym źródłem kwasu foliowego są rośliny strączkowe (250-500mcg/100g) i zielone liściaste warzywa (60-200mcg/100g) - produkty spożywane przeciętnie w większych ilościach przez wegetarian niż przez osoby spożywające mięso. Badania wykazują, że spożycie kwasu foliowego przez wegetarian i wegan jest wyższe niż przez osoby spożywające mięso.
Jednocześnie mięso i jaja nie są dobrym źródłem tej witaminy (jaja: 45mcg/100g; wołowina 13mcg/100g; mięso kurczaka 1mcg/100g). Dlatego też główną przyczyną niedoborów kwasu foliowego w diecie kobiet jest niskie spożycie warzyw oraz roślin strączkowych . Nie ma związku pomiędzy spożywaniem fitoestrogenów, występujących w produktach sojowych, a obniżoną przyswajalnością kwasu foliowego. Nie ma również naukowych przesłanek do wykluczenia z diety tych produktów - badania wskazują, że regularne spożywanie soi przez społeczeństwa azjatyckie jest jedną z przyczyn ich niższej zachorowalności na pewne rodzaje nowotworów, jak na przykład nowotwór piersi czy prostaty.

Przy odpowiednio skomponowanej diecie wegetariańskiej, pokrycie zapotrzebowania na żelazo kobiety ciężarnej jest możliwe. Badania wykazują, że odsetek występowania niedokrwistości jest podobny u wegetarian i u osób pozostających na diecie tradycyjnej. Ponadto, nie należy zapominać, że zawartość żelaza hemowego w produktach pochodzenia zwierzęcego wynosi poniżej 40% całości żelaza, w związku z czym nawet w diecie tradycyjnej, przeważająca większość tego składnika (85%) jest spożywana w postaci niehemowej. Warto mieć na uwadze, że regularne spożywanie tego pierwiastka w formie hemowej, co jest tożsame z regularnym spożywanie mięsa - głównie czerwonego - jest jednym z czynników zwiększonego ryzyka nowotworów okrężnicy i prostaty.

Stwierdzenie „Stosując dietę wegetariańską, prawdopodobnie jadasz za dużo węglowodanów i cukrów prostych oraz cierpisz na niedobór kwasów tłuszczowych omega-3 (gdy nie jadasz ryb).” nie ma pokrycia w faktach naukowych. Weganie i wegetarianie, których podstawę diety stanowią owoce, warzywa oraz pełne ziarna zbóż jedzą więcej węglowodanów, a jednocześnie mniej tłuszczu i białka od osób będących na diecie tradycyjnej. Jednakże taki profil makroskładników diety jest rekomendowany przez WHO oraz Światowy Fundusz Badań nad Rakiem w prewencji chorób krążeniowych, otyłości, cukrzycy oraz nowotworów. Nadmiar tłuszczu oraz białka w diecie społeczeństw zachodnich, spowodowany głównie regularnym spożyciem produktów zwierzęcych, jest niekorzystny i przyczynia się do epidemii chorób dietozależnych. W raporcie Światowego Funduszu Badań nad Rakiem i Amerykańskiego Instytutu Badań nad Rakiem wydanym w 2009 roku wykazano, że zmniejszenie ilości tłuszczów i białka oraz zwiększenie węglowodanów pochodzących z nieprzetworzonych produktów roślinnych w diecie społeczeństw zachodnich mogłoby zapobiec około 40% wszystkich nowotworów.

Nie ma powodu aby sądzić, że dieta wegetariańska, w większym stopniu obfituje w cukry proste, zawarte między innymi w produktach takich jak gazowane napoje czy słodycze. Badania wykazują, że wegetarianie są zazwyczaj osobami dbającymi o zdrowie, które unikają tego typu produktów.

Przy odpowiednim skomponowaniu diety wegetariańskiej nie ma ryzyka niedoborów kwasów Omega 3. Nie wykazano powiązania między stosowaniem diet wegetariańskich u dzieci a niższym ilorazem inteligencji. W cytowanym badaniu, dzieci wegetariańskie miały inteligencję powyżej średniej, ale tłumaczy się to lepszym wykształceniem rodziców, a nie wpływem samej diety. Podobne zależności obserwuję pracując w Poradni Żywienia Kliniki Pediatrii Instytutu Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie na co dzień przyjmuję dzieci wegetariańskie oraz wegańskie, których rozwój jest oceniany przez psychologa.

Podsumowując, chcę raz jeszcze podkreślić, że żadna z informacji na temat diet wegetariańskich zawartych w odpowiedzi Pani Doktor Kowalskiej nie była „faktem”, a jedynie prywatną opinią, niezgodną z obecnym stanem wiedzy na temat żywienia.

Z wyrazami szacunku,
Małgorzata Desmond



Mgr Małgorzata Desmond, ukończyła kierunek Medycyna Żywienia na Uniwersytecie Thames Valley w Londynie oraz kurs Epidemiologii Żywienia w Imperial College London; gościnnie wykładała na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym; obecnie prowadzi badania w Klinice Pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka weryfikujące wpływ diet roślinnych na rozwój dzieci.



" Craig WJ, Mangels AR; American Dietetic Association. Position of the American Dietetic Association: vegetarian diets. J Am Diet Assoc. 2009 Jul;109(7):1266-82
Dewell A, Weidner G, Sumner M.D. et al. A very-low-fat vegan diet increases intake of protective dietary factors and decreases intake of pathogenic dietary factors. J. Am. Diet. Assoc. 2008, 108,2:347-56.
Appleby PN, Thorogood M, Mann JI, Key TJ. The Oxford Vegetarian Study: An overview. Am J Clin Nutr. 1999;70(suppl): 525S-531S.

Fraser GE. (2003) Diet, Life Expectancy and Chronic Disease. Studies of Seventh -Day Adventists and Other Vegetarians. Oxford: Oxford University Press.

Craig WJ, Mangels AR; American Dietetic Association. Position of the American Dietetic Association: vegetarian diets. J Am Diet Assoc. 2009 Jul;109(7):1266-82
Koebnick C, Heins UA, Hoffmann I, Dagnelie PC, Leitzmann C. (2001) Folate status during pregnancy in women is improved by long-term high vegetable intake compared with the average western diet. J Nutr. 2001 131(3):733-9.
Lee HP, Gourley L, Duffy SW, et al. Dietary effects on breast-cancer risk in Singapore. Lancet 1991; 337 (8751): 1197-200.

Lu LJW, Anderson KE, Grady JJ, Kohen F, Nagamani M. Decreased ovarian hormones during a soya diet: implications for breast cancer prevention. Cancer Res 2000; 60: 4112-21.

Peterson TG, Barnes S. Isoflavones inhibit the growth of human prostate cancer cells without inhibiting epidermal growth factor receptor autophosphorylation. Prostate 1993; 22: 335-45.

Ball MJ, Bartlett MA. Dietary intake and iron status of Australian vegetarian women.
Am J Clin Nutr. 1999;70:353-358.

Alexander D, Ball MJ, Mann J. Nutrient intake and haematological status of vegetarians and age-sex matched omnivores. Eur J Clin Nutr. 1994;48:538-546.
World Cancer Research Fund (WCRF) (2007) Food, Nutrition, Physical Activity and the Prevention of Cancer: A Global Perspective. Available at : <http://www.dietandcancerreport.org> . [Accessed on: 3rd May 2008].
Cross AJ, Ferrucci LM, Risch A, Graubard BI, Ward MH, Park Y, Hollenbeck AR, Schatzkin A, Sinha R. 2010. A large prospective study of meat consumption and colorectal cancer risk: an investigation of potential mechanisms underlying this association. Cancer Res. Mar 15;70(6)
World Cancer Reserach Fund (WCRF 2009) Policy and Action for Cancer Prevention Food, Nutrition, and Physical Activity: a Global Perspective [online]. Available at:< https://secure2.convio.net/aicr/site/SS ... EY_ID=4260> [Accessed on 21 March 2009].
World Cancer Reserach Fund (WCRF 2009) Policy and Action for Cancer Prevention Food, Nutrition, and Physical Activity: a Global Perspective [online]. Available at:< https://secure2.convio.net/aicr/site/SS ... EY_ID=4260> [Accessed on 21 March 2009].
Fraser GE. (2003) Diet, Life Expectancy and Chronic Disease. Studies of Seventh -Day Adventists and Other Vegetarians. Oxford: Oxford University Press.
Craig WJ, Mangels AR; American Dietetic Association. Position of the American Dietetic Association: vegetarian diets. J Am Diet Assoc. 2009 Jul;109(7):1266-82
Dwyer JT, Miller LG, Arduino NL, Andrew EM, Dietz WH Jr, Reed JC, Reed HB Jr. (1980) Mental age and I.Q. of predominantly vegetarian children. J Am Diet Assoc. 76(2):142-7."


a dla ciekawostki, może trochę ku przestrodze, jeszcze wkleję taki oto link:
http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzeni ... ystow.html

jeśli ktoś dotarł do końca tego posta, to uprzejmie gratuluję :)
Obrazek
BLOG TOLI

rodzeństwo Toli :)
Obrazek
BLOG CIĄZOWY KALINY

Moje Aniołki 9tc 12.06.06 i 6tc 12.03.07
Avatar użytkownika
cynnamon
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3062
Dołączył(a): 11 września 2005, o 23:40
Lokalizacja: Warszawa
Dzieci: wyczekana córeńka Tola - ur. 21.12.2007 godz. 13.23
Moja historia: Starania trochę trwały, ale wreszcie jest z nami nasz cud. Teraz czekamy na rodzeństwo Toli.

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez kaja26 » 4 sierpnia 2010, o 22:56

dotarłam :zębiska:
ja już się uspokoiłam wcześniej jak napisałaś że jecie jajka, masło no i ryby ufffffffff ;)
widzę że podeszłaś do tego profesjonalnie i poważnie, bo najgorsze co może być to samo chcienie ;) np gdy ktoś chce być weganiniem, jest sobie nim bo tak wymyślił, ale podstawą jego żywienia jest źle skomponowana dieta wegańska :diabeł zły:
a ostatni artykuł pouczający, też uważam że białka w diecie dzieci często jest za dużo a bo mleczko,kaszka, a bo serek, a bo naleśniczek z serkiem, zupka na mięsie z mięskiem, paróweczka itd :szczerżuj: szczególnie babcie tak lubią podkarmiać ;)
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kaja26
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3418
Dołączył(a): 7 maja 2005, o 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Dzieci: Hanna Zofia urodzona 13.11.2007
Moja historia: asthenoteratospermia, 33 cykl starań -dzidzia jest wynikiem I udanej iui w cyklu po hsg:)

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez cynnamon » 4 sierpnia 2010, o 23:40

Kaja, szacun ze dotarlas :D

a tak serio, to chyba tylko 16- latki rzucaja mieso Bo im szkoda zwierzatek, ale nic nie robia ze swoj dieta... Generalnie jako kobieta w ciazy I matka poswiecam temu naprawde duzo uwagi, kreci mnie to i uwazam, ze mlwege odzywiaja sie lepiej, niz ogol Bo wiedza, ze to co jedza musi sie bilansowac I nie moze niczego brakowac. Przynajmniej ja nigdy przedtem nie pilnowalam tak swojej diety, jak teraz (choc to juz stalo sie odruchowe, nie musze sleczec z dlugopisem. O wieczor ;) ).
no. To dobrej nocy :)
Obrazek
BLOG TOLI

rodzeństwo Toli :)
Obrazek
BLOG CIĄZOWY KALINY

Moje Aniołki 9tc 12.06.06 i 6tc 12.03.07
Avatar użytkownika
cynnamon
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3062
Dołączył(a): 11 września 2005, o 23:40
Lokalizacja: Warszawa
Dzieci: wyczekana córeńka Tola - ur. 21.12.2007 godz. 13.23
Moja historia: Starania trochę trwały, ale wreszcie jest z nami nasz cud. Teraz czekamy na rodzeństwo Toli.

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez Niczur » 5 sierpnia 2010, o 01:03

Cynn, ja nie wiem jak Ty to kobieto robisz! Ogromny uklon i uchylam czapke.
Ty albo masz wiecej niz 24h w swojej dobie albo jestes niesamowicie zorganizowana.

Takie wegetarianki o ktorych piszesz to bylam wlasnie ja :wstydzesie: 18 lat, szkoda zwierzatek, slaba dieta a pozniej poszlo z gorki. Anemia az w koncu anoreksja. Caly watek mozna byloby zalozyc :zębiska: Albo ksiazke pisac. W ostatecznosci wyszlam z tej okrpnej choroby i mieso jem. Dlatego tak wazne jest umiejetnie zastepowac. A pewnie, ze sie da. W tutejszej mieszance kulturowej jest bardzo duzo ludzi ktorzy nie jedza miesa, tak tez odzywiaja sie dzieci. Moj znajomy nigdy nie probowal miesa i nie ciagnie go. U niego kilka pokolen miesa nie je. I sa zdrowi. Maja bardzo bogata diete.

U nas w domu idzie duzo ryb plus kurczak i indyk. Czerwonego miesa nie kupuje w ogole. Maz jak ma ochote sobie na schabowego lub steka to musi sie do restauracji wybrac :))

Mleko owsiane dzisiaj wlasnie Nela pije :)) Regularnie zmieniamy.
ObrazekObrazek

Obrazek

Obrazek

"Sposobem na kochanie kogokolwiek jest uświadomienie sobie,
że moglibyśmy go utracić"
Avatar użytkownika
Niczur
Wszędobylski
Wszędobylski
 
Posty: 1221
Dołączył(a): 10 lipca 2007, o 03:33
Lokalizacja: Mississauga - sercem w Tychach
Dzieci: Coreczka Nella ur. 6 lutego, 2009 o godz. 23:43
Leki: Clo, progesteron, Gonal F
Moja historia: Po 3 latach stal sie cud. Po roku na clo i 4 IUI los sie i do nas usmiechnal. Bo warto sie nie poddawac. Rozpoczete starania o rodzenstwo dla Nelusi w sierpniu '09.

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez cynnamon » 5 sierpnia 2010, o 08:31

Niczur napisał(a):Takie wegetarianki o ktorych piszesz to bylam wlasnie ja :wstydzesie: 18 lat, szkoda zwierzatek, slaba dieta a pozniej poszlo z gorki.


Niczur, czy będzie ci raźniej, jeśli napiszę że ja też? :zębiska: Gdzieś tam w okolicy 18stki właśnie postanowilam 'rzucić mięso'. Kompletnie nic za tym nie poszło, oprócz tego że zdejmowałam mięcho z talerza. Wytrzymałam pól roku i zaczęłam się po prostu źle czuć. Zresztą nic dziwnego, to były czasy keidy zaczęłam bardzo intensywnie pracować i jadłam zazwyczaj cokolwiek, w biegu, bez sekundy namysłu... więc dieta wege tak, ale z rozumem. zresztą tak, jak wszytsko :)

A z tym czasem to wiesz, niedospanie to moje drugie imię ;)
Obrazek
BLOG TOLI

rodzeństwo Toli :)
Obrazek
BLOG CIĄZOWY KALINY

Moje Aniołki 9tc 12.06.06 i 6tc 12.03.07
Avatar użytkownika
cynnamon
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3062
Dołączył(a): 11 września 2005, o 23:40
Lokalizacja: Warszawa
Dzieci: wyczekana córeńka Tola - ur. 21.12.2007 godz. 13.23
Moja historia: Starania trochę trwały, ale wreszcie jest z nami nasz cud. Teraz czekamy na rodzeństwo Toli.

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez Niczur » 6 sierpnia 2010, o 06:55

wiesz co znalazlam dzisiaj w sklepie Cynn? Napoj z quinoa :)) Nawet nie wiedzialam, ze taki istnieje.
ObrazekObrazek

Obrazek

Obrazek

"Sposobem na kochanie kogokolwiek jest uświadomienie sobie,
że moglibyśmy go utracić"
Avatar użytkownika
Niczur
Wszędobylski
Wszędobylski
 
Posty: 1221
Dołączył(a): 10 lipca 2007, o 03:33
Lokalizacja: Mississauga - sercem w Tychach
Dzieci: Coreczka Nella ur. 6 lutego, 2009 o godz. 23:43
Leki: Clo, progesteron, Gonal F
Moja historia: Po 3 latach stal sie cud. Po roku na clo i 4 IUI los sie i do nas usmiechnal. Bo warto sie nie poddawac. Rozpoczete starania o rodzenstwo dla Nelusi w sierpniu '09.

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez cynnamon » 6 sierpnia 2010, o 08:08

Toli niestety nie podszedl... Probowalam ;)
Obrazek
BLOG TOLI

rodzeństwo Toli :)
Obrazek
BLOG CIĄZOWY KALINY

Moje Aniołki 9tc 12.06.06 i 6tc 12.03.07
Avatar użytkownika
cynnamon
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3062
Dołączył(a): 11 września 2005, o 23:40
Lokalizacja: Warszawa
Dzieci: wyczekana córeńka Tola - ur. 21.12.2007 godz. 13.23
Moja historia: Starania trochę trwały, ale wreszcie jest z nami nasz cud. Teraz czekamy na rodzeństwo Toli.

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez kaja26 » 18 sierpnia 2010, o 12:47

http://www.ecoportal.com.pl/zdrowie/mleko-wydluza-zycie

tak się natknęłam zgłebiając parabeny;)
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kaja26
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3418
Dołączył(a): 7 maja 2005, o 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Dzieci: Hanna Zofia urodzona 13.11.2007
Moja historia: asthenoteratospermia, 33 cykl starań -dzidzia jest wynikiem I udanej iui w cyklu po hsg:)

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez Ania12042008 » 20 sierpnia 2010, o 10:28

jakie jogurty polecacie/? Piotrowi ostatni zasmakował jogurt danio ;) a to już coś . zaczyna wracać do kaszek robię mu kaszki mleczno - ryżowe normalnie w butelce na gęsto i wypija przed snem
Ania12042008
To tu To tam
To tu To tam
 
Posty: 251
Dołączył(a): 18 listopada 2009, o 16:30
Lokalizacja: województwo Lubuskie
Dzieci: syn Piotruś 24.07 .2009

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez Rzepka* » 20 sierpnia 2010, o 11:11

Aniu, Danio to głównie "czysta żywa chemia" - ja bym szukała teraz raczej jogurtów naturalnych, bez cukru - możesz do jogurtu wcisnąc jakiś owoc, wymieszać z tartymi, krojonymi owocami - tez pycha - a bez barwników i bez białego cukru :)
Avatar użytkownika
Rzepka*
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 4097
Dołączył(a): 5 kwietnia 2005, o 19:13
Dzieci: jedno - wspaniałe, drugie - jeszcze nieodkryte :)
Moja historia: Michał zostanie Starszym Bratem na początku lutego 2011 :)

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez cynnamon » 20 sierpnia 2010, o 11:50

Ania12042008 napisał(a):jakie jogurty polecacie/? Piotrowi ostatni zasmakował jogurt danio ;) a to już coś . zaczyna wracać do kaszek robię mu kaszki mleczno - ryżowe normalnie w butelce na gęsto i wypija przed snem


Ania, wedlug mnie faszerowanie siebie albo dziecka danio to masakra. Jak już musisz dawać nabiał, to poszukaj przynajmniej czegoś bez cukru i chemii :hymm:
I pytanie, czemu tak strasznie się upierasz na ten nabiał i kaszki, jeśli chłopakowi średnio podchodzi? Mam wrażenie, że nie przeczytałaś całego wątku, ktory założyłaś ;)
Obrazek
BLOG TOLI

rodzeństwo Toli :)
Obrazek
BLOG CIĄZOWY KALINY

Moje Aniołki 9tc 12.06.06 i 6tc 12.03.07
Avatar użytkownika
cynnamon
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3062
Dołączył(a): 11 września 2005, o 23:40
Lokalizacja: Warszawa
Dzieci: wyczekana córeńka Tola - ur. 21.12.2007 godz. 13.23
Moja historia: Starania trochę trwały, ale wreszcie jest z nami nasz cud. Teraz czekamy na rodzeństwo Toli.

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez kaja26 » 20 sierpnia 2010, o 14:35

też nie polecam danio, moja Hania po danio i danonkach miała jakieś rewelacje kupkowe, może twarożek z owocami albo naturalny z owocami spróbuj, a nuż mu podejdzie i się przyzwyczai do takich smaków i nie będzie chciał tych wszystkich pseudojogurcików :diabeł zły:
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
kaja26
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3418
Dołączył(a): 7 maja 2005, o 23:10
Lokalizacja: Szczecin
Dzieci: Hanna Zofia urodzona 13.11.2007
Moja historia: asthenoteratospermia, 33 cykl starań -dzidzia jest wynikiem I udanej iui w cyklu po hsg:)

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez Marylka » 20 sierpnia 2010, o 22:20

Aniu,

Napisze cos, co Cie moze przekona do niestosowania Danio, czy innych tego typu serkow czy jogurtow.
Pracuje w firmie chemicznej. Zajmujemy sie glownie synteza polproduktow dla firm farmaceutycznych, ale czasem zdarzaja sie tez zamowienia dla przemyslu spozywczego. W laboratorium, z roznych odczynnikow chemicznych robimy zwiazki, ktore sa dodawane jako substancje smakowe do zywnosci. Te wszyskie serki i jogurty nie zawieraja sokow owocowych czy samych owocow, a jedynie zwiazki chemiczne o danym smaku czy zapachu. Nie wspomne tu o zupkach w proszku, ktore sa chemiczne od a do z. Te "zdrowe" produkty maja swoj poczatek w kolbie, w laboratorium.
Mam nadzieje, ze Cie przekonalam :D
Pozdrawiam
Obrazek

Obrazek
Marylka
Jestem
Jestem
 
Posty: 611
Dołączył(a): 10 czerwca 2004, o 12:25
Lokalizacja: Holandia

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez olimpia** » 21 sierpnia 2010, o 09:28

Ania12042008 napisał(a):jakie jogurty polecacie/? Piotrowi ostatni zasmakował jogurt danio a to już coś . zaczyna wracać do kaszek robię mu kaszki mleczno - ryżowe normalnie w butelce na gęsto i wypija przed snem

to wątek był po to,żebym sobie o amarantusie pogadała...tyz piknie...

Danio nikczemnie uczula, jest słodzonym,chemicznym świństwem. Zasmakowało? Tym gorzej.Jugurty bez cukru i substancji słodzących(!)i do tego owoce, o ile to takie konieczne, te kaszki i mleczka.
Marylka dziewczyna mojego brata jest po technologii żywienia. Też mi podsuwa takie informacje. Masakra.
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
olimpia**
Moderator
Moderator
 
Posty: 2939
Dołączył(a): 12 sierpnia 2004, o 19:04
Lokalizacja: Poznan
Dzieci: Marysia ur.08.01.05, Jędruś ur.08.12.06

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez Marylka » 21 sierpnia 2010, o 22:11

Aniu to, ze zasmakowal mu Danio to akurat nie za dobrze. Ogladalam kiedys dokument o tym ile swinstwa jest w jogurtach dla dzieci. Poza jogurtem, "aromatem identycznym z naturalnym"(mam na mysli zwiazki odpowiedzialne za smak owocow), jest mnostwo i to podkresle jeszcze raz, mnostwo cukru. Nie pamietam w tej chwili liczb, ale kiedy uslyszalam jakie ilosci to szczerze mowiac zjezyl mi sie wlos na glowie.
Oczywiscie, ze dziecko lubi slodkie rzeczy, wydaje mi sie to calkiem normalne. Ale naprawde dla zdrowia Piotrusia tak jak radza dziewczyny lepiej daj mu jogurt czy serek z pokrojonymi owocami (ktore notabene tez sa slodkie).
Olimpia dobrze, ze masz kogos takiego w "rodzinie" :zębiska: . Dzieki temu masz info z pierwszej reki:). Ludzie naprawde nie wiedza jakie ochydztwa jedza, moze wlasnie czesto dlatego, ze sa niedoinformowani.
Obrazek

Obrazek
Marylka
Jestem
Jestem
 
Posty: 611
Dołączył(a): 10 czerwca 2004, o 12:25
Lokalizacja: Holandia

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez Ania12042008 » 27 sierpnia 2010, o 20:47

cyn przeczytałam dokładnie wątek. Próbuje dawać Piotrowi jakikolwiek nabiał, ale mój syn woli mięso i owoce.. Piotrek to nadpobudliwe dziecko i już nie daje radę sobie . Praca na zmiany - zarówno ja i mąż , podczas naszej nieobecności mały z dziadkami wracam czasami o 23 i podam z nóg czasami o 24 myje podłogi żeby się wyrobić na drugi dzień . Piotr ur się 24 lipca 2009 r. jak na roczne dziecko ( zdaniem lekarki) jest niesamowity , wspina się sprytnie na parapet i skacze z niego , albo wchodzi na rowerek , później staje na niego i na stół . Dziewczyny ręce mi opadają ... :szok: może macie jakieś wiadomości na temat herbatek , które uspakajają troszkę dziecko ? bede wdzięczna za wszystkie opinie
Ania12042008
To tu To tam
To tu To tam
 
Posty: 251
Dołączył(a): 18 listopada 2009, o 16:30
Lokalizacja: województwo Lubuskie
Dzieci: syn Piotruś 24.07 .2009

Re: skończył rok nie chce kaszy ani nabiału

Postprzez cynnamon » 27 sierpnia 2010, o 23:39

Ania12042008 napisał(a):cyn przeczytałam dokładnie wątek. Próbuje dawać Piotrowi jakikolwiek nabiał, ale mój syn woli mięso i owoce..


Więc jeśli przeczytałaś wątek, to po co wciskasz mu nabiał? Niech je kasze, owoce i warzywa - niczego mu nie zabraknie...

Ania12042008 napisał(a):Piotr ur się 24 lipca 2009 r. jak na roczne dziecko ( zdaniem lekarki) jest niesamowity , wspina się sprytnie na parapet i skacze z niego , albo wchodzi na rowerek , później staje na niego i na stół . Dziewczyny ręce mi opadają ... :szok: może macie jakieś wiadomości na temat herbatek , które uspakajają troszkę dziecko ? bede wdzięczna za wszystkie opinie


Ania, nie dawaj dziecku nic uspokającego. Dzieci SĄ ruchliwe, jedne bardziej drugie mniej. Rozumiem, że jest ci ciężko, ale moim zdaniem trzeba zacisnąć zęby i olać mycie podłogi, a poświęcić więcej uwagi dziecku bo jest bardziej wymagające. Nie ma dzieci bezproblemowych.
Obrazek
BLOG TOLI

rodzeństwo Toli :)
Obrazek
BLOG CIĄZOWY KALINY

Moje Aniołki 9tc 12.06.06 i 6tc 12.03.07
Avatar użytkownika
cynnamon
Dobry Duch
Dobry Duch
 
Posty: 3062
Dołączył(a): 11 września 2005, o 23:40
Lokalizacja: Warszawa
Dzieci: wyczekana córeńka Tola - ur. 21.12.2007 godz. 13.23
Moja historia: Starania trochę trwały, ale wreszcie jest z nami nasz cud. Teraz czekamy na rodzeństwo Toli.

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Maluchy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość