Dagra, ale u mnie nie tylko ból minął, ale również wyraźnie skoczyła temperatura. Poza tym ból minął, a przy tworzeniu sie torbieli trwałby cały czas w mniejszym lub większym nasileniu.
Stało sie to dokładnie w czasie, który określił lekarz jako przypuszczalny, ostateczny termin pęknięcia pęcherzyka.
Ale przede wszystkim, temperatura skoczyła mi o 3 kreski, od wielu dni miałam dzień w dzień 3 kreski mniej (spójrz na mój wykres i ten na samym dole). Zbyt dużo na to, by można było powiedzieć, że pęcherzyk nie pękł.
Jak wiadomo, w chwili pęknięcia pęcherzyka, dochodzi do uwolnienia ciałka żółtego. Ciałko produkuje progesteron, który z kolei powoduje wzrost temperatury. Nie widzę innego uzasadnienia dla skoku tempki, zdrowam jak ryba
Poza tym, ja nie miałam raczej problemów z niepękającymi pęcherzykami. Nie miewam problemów z owulacją, tyle tylko, że czasem czuję ją bardziej, czasem mniej, czasem wcale, nie mam jej tylko raz w roku. Cykle mam raczej regularne, tylko jesienią coś sie krzaczyło, miałam chyba 2 krótsze cykle, za to z wyraźną owu, 3 krótkie @ - to wszystko.
Nie idę na USG. Duphaston wezmę albo dziś wieczorem albo jutro rano - miałam wziąć wieczorem dziś, ale mnie trochę zbiłaś z tropu szczerze mówiąc

.
Quick Vie czy jak on tam sie zwie, to jeden z lepszych testów na rynku. Nie lubię pre-testów, miałam kilka wadliwych, trzeba było je dociskac, żeby w ogóle 1 kreska sie pojawiła. Są jeszcze bobo-testy - bardzo czułe, bo 10-tki (inne mają 25 czułości), ale ja robiłam je ostatnio i była delikatniutka druga w ciągu 1 minuty, a w następnym dniu beta nie pozostawiała wątpliwości. Zatem owszem, można i tych użyć, tylko kreska albo wyraźna i ciąża, albo ta słaba i brak ciąży.
Co do leczenia, czytałam wiele historii dziewczyn, które sie leczyły, brały hormony, czekały latami... Potem odstawiały leki, zaczynały brać castagnus i w III cyklu miały II krechy. Nie chcę jednak nikomu radzić takiego rozwiązania, bo jak wiadomo każda kobieta może mieć inny problem, a ja lekarzem nie jestem.
Dagra, jeśli chodzi o starania, widać je na moim wykresie

. Dzisiaj już sobie odpuszczamy, pewnie nic by z tego nie wyszło 4-ty dzień z rzędu, młode nasionka muszą dojrzeć

, a my odpocząć
