Perk@ staram się trzymać myśli, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Nie zawsze mi to wychodzi. Pewność siebie mam tylko chwilami, a teraz tych chwil coraz mniej. Bardzo dołuje mnie fakt, że mimo iluś tam wysłanych aplikacji nikt się nawet nie odzywa. A jeszcze gorzej, jeżeli nawet nie mam komu wysłać aplikacji....
Solka doskonale pamiętam nasze starania i te huśtawki nastrojów od euforii po totalnego doła. Teraz wydaje mi się to śmieszne bo w końcu udało się nam zostać mamami. Mam nadzieję, że z moją pracą będzie podobnie, musze tylko troche poczekać.
Ja wychodzę z założenia, że jeżeli firma zwalnia kobietę po macierzyńskim to nie warto sobie nią zawracać głowy. Szczerze przeczuwałam, że dostane wypowiedzenie, jednak nie myślałam, że znaleźienie pracy będzie takie trudne...
Liotta też mam koleżanke, która długo szukała pracy, a teraz nieźle zarabia i jest całkiem zadowolona. Do faktu odciążania męża w domowych obowiązkach nie musze nikogo przekonywać przeprowadziłam renowacje tarasu i piaskownicy i jestem z tego dumna
Cynamonku

mój mąż mnie bardzo wspiera, czasami tylko i jego cała ta sytuacja przerasta. Mam teraz taką huśtawkę nastroju jak przy starankach.
Kwiatuszku, bardzo współczuję twojemu mężowi. jest mu chyba jeszcze trudniej niż mnie, powinnam się nauczyć cieszyć z tego co mam, bo przecież nie muszę stać przy drodze itp, Zastanawiam się tylko, czy nie obracam się w zamkniętym kole, dla jednych mam zbyt wysokie kwalifikacje a dla innych zbyt niskie.
Bardzo Wam dziękuje, potrzebowałam takiego wsparcia, w piątek jedziemy na wesele i na razie tylko o tym myśle.
Trzymajcie kciuki. Postaram się pisać jak mi idzie szukanie pracy.