strona główna forum czat kontakt
 szukaj
strona główna
nasze stowarzyszenie
nowości
artykuły
opowiadania «
  porody
  cuda
  - Cud po tylu latach
  - Samoistna owulacja przy PC...
  - Walczyliśmy do końca, nie ...
  - II krechy i moja historia
  - Miejsce cudownych zaciążeń
  - Gorąco zachęcam
  - Nadzieja dla wszystkich
  - Wbrew logice
  - Walka o małą Emilkę
  - Wbrew wszystkiemu - Natala...
  - To już rok...
  - Laparoskopia, endometrioza...
  - Mam PCOS i mam dziecko
  - Postanorektyczny chłopiec
  - Wyniki męża - złe
  - Ciąża przy PCOS
  - Diagnoza: Nigdy pani nie d...
  - Pani dziecko nie będzie żyć
  - Siódmy cud świata - Franek
  - Macica dwurożna
  - Starania
  - Ciąża przy słabych plemnik...
  - Kiepskie plemniki i prolak...
  - 3-letnia walka
  - Starania z genetyką w tle
  - Z taką prolaktyną brak sza...
prezentacje
galeria
baza teleadresowa
baza leków
analizy
subskrypcja
forum
czat
członkowie stow.
kontakt

Miejsce cudownych zaciążeń

Chciałabym rozpocząć historię dziewczyny, którym cudem się udało. Najpierw poronienie na początku 3-go miesiąca. Potem starałam się 2 lata (nawet ponad) - amok, badania, wariacja, brak konkretnej diagnozy. Stwierdzono wrogi śluz (potem inny lekarz w okresie owulacyjnym stwierdził, że śluz jest super dobry…). Myślałam, że dziecko nie będzie mi dane, ale nie chciałam się poddać. Przeszłam 3 inseminacje – u jednego lekarza, który oszukiwał, aby się nie „wstrzelić” i więcej zarobić, i u innego, który był o.k. Niestety w tym cyklu złapałam jakiegoś wirusa z rozwolnieniem - wysoka temperatura i miesiączka przyszła. Zdecydowaliśmy z mężem, że jedziemy na wakacje do ciepłych krajów. Trudno - teraz wypoczywamy, pal licho kasę (łamałam się, bo myślałam, że może lepiej składać na in vitro).

PRZED SAMYM WYJAZDEM NA URLOP MIAŁAM WYPADEK NA ROWERZE. Upadek z roweru, wstrząs mózgu, utrata przytomności, drgawki, karetka i szpital. Z wakacji nici, ja załamana, kasy nie zwrócą.... Po szpitalu (w tym samym cyklu) stwierdziłam, że idę do mojej kliniki „INVIMED” i sprawdzę z ciekawości czy jest pęcherzyk i że w tym miesiącu natura nie zaszkodzi. Lekarz mnie jednak namówił i zrobiliśmy 4-tą inseminację. Moja mama pukała się w głowę. I UDAŁO SIĘ - PO WYPADKU JESTEM W CIĄŻY, wszystkie drobne objawy po wstrząśnieniu przeszły jak ręką odjął.

REASUMUJĄC MÓZG MA WIELKIE ZNACZENIE. WYSTARCZYŁO GO WALNĄĆ TO ZACZĄŁ WRESZCIE DOBRZE FUNKCJONOWAĆ. DLA WSZYSTKICH CZYTAJĄCYCH WYSYŁAM MAGICZNE WIRUSKI NA BOBASKI. A MAM TEN DAR ........................................................................................................
Uda się, na pewno, tylko luz i odpuścić troszkę.

Autor: Maka


 

   
strona główna - nasze stowarzyszenie - nowości - artykuły - opowiadania - prezentacje - galeria - baza teleadresowa - baza leków - analizy - subskrypcja - forum - czat - członkowie stowarzyszenia - kontakt
copyright © mamo.tato 2003-2004
konto: zaloguj mt_cms v04.01.21.1