strona główna forum czat kontakt
 szukaj
strona główna
nasze stowarzyszenie
nowości
artykuły
opowiadania «
  porody
  cuda
  - Mam PCOS i mam dziecko
  - Z taką prolaktyną brak sza...
  - Laparoskopia, endometrioza...
  - To już rok...
  - Wbrew wszystkiemu - Natala...
  - Walka o małą Emilkę
  - Wbrew logice
  - Nadzieja dla wszystkich
  - Gorąco zachęcam
  - Miejsce cudownych zaciążeń
  - II krechy i moja historia
  - Walczyliśmy do końca, nie ...
  - Samoistna owulacja przy PC...
  - Cud po tylu latach
  - Postanorektyczny chłopiec
  - Starania z genetyką w tle
  - 3-letnia walka
  - Kiepskie plemniki i prolak...
  - Ciąża przy słabych plemnik...
  - Starania
  - Macica dwurożna
  - Siódmy cud świata - Franek
  - Pani dziecko nie będzie żyć
  - Diagnoza: Nigdy pani nie d...
  - Ciąża przy PCOS
  - Wyniki męża - złe
prezentacje
galeria
baza teleadresowa
baza leków
analizy
subskrypcja
forum
czat
członkowie stow.
kontakt

II krechy i moja historia

Pewnie niewiele z Was mnie pamięta, bo od kwietnia nic nie pisałam tylko podglądałam wasze posty. Postanowiłam,że napiszę dopiero wtedy, gdy będą te upragnione dwie kreski. I są, kochane, są po dwóch latach gonienia od lekarza do lekarza, są. Ale napiszę jak i co od początku. Jak niektóre z was pamiętają mam 4-letniego synka i od 2 lat bez skutku walczyłam o drugie dziecko. Z pierwszym też nie było łatwo, ale w pierwszym cyklu z „Duphastonem” i monitorowanym cyklem się udało. Tym razem ani „Duphaston” ani „Clo” nic nie dawały. Zaliczyłam trzech lekarzy w Bielsku. Każdy miał inną koncepcję leczenia. W lutym miałam Hag - wszystkie wyniki w normie. Jadłam też „bromek” przez 5 miesięcy - bez skutku. Faszerowałam męża cynkiem i też nic.

Co miesiąc płacz, żal, rozczarowanie i znów nadzieja. I tak dotarłam do sierpnia, kiedy to umówiłam się z profesor z Mikołowa (Sam, dzięki za adres, chociaż miałam go też już wcześniej). Miał to być ostatni lekarz na mojej drodze. Później mieliśmy dać sobie spokój i skupić się na adopcji. Pani prof. najpierw delikatnie mówiąc opierniczyła mnie, że gonię od lekarza do lekarza, ale jak poznała moją historię leczenia to zmieniła zdanie. Nikt przez prawie dwa lata nie zrobił mi cytologii, ani badania estrogenów. Popatrzyła na moje stare wyniki z przed pierwszej ciąży i te nowe. Progesteron w lutym wynosił 9.3, norma 1.7 do 27. Potem zrobiła mi USG i stwierdziła, że jest jajeczko. Kazała mi biegiem jechać do apteki po „Biogonadyl”. Dostałam zastrzyk, potem zleciła mi w nadchodzącym cyklu zrobić test PCT ( wyszedł dobrze).

FSH 13 d.c. 14.34, norma 4.7 do 21
Estradiol 13 d.c. 311.5, norma 85.8 do 498
Androstendion 22 d.c. 1.8, norma 0.4 do 3.4
Prolaktyna 22 d.c. 39.9, norma 6 do 29.9
Progesteron 22 d.c. 17.5, norma 1.7 do 27

Niestety okres dostałam, ale pani prof. powiedziała mi,że zastrzyk działa dwa miesiące i mam w następnym cyklu (tym co robiłam badania) jeść „Duphaston”, bo może być ciąża. Źle się czułam, więc zjadłam tylko 7 tabletek i umówiłam się na kolejną wizytę, dziwiło mnie tylko dlaczego ciągle mi zimno, a w 27-mym d.c. zjadłam rybę wędzoną z ogórkami kiszonymi. W końcu 29-tego d.c. o 4.00 rano zrobiłam test i po minucie zobaczyłam dwie krechy. Dziś będą wyniki „bety”. Jem co drugi dzień „Duphaston”, ale pewnie dostanę większą dawkę jak pójdę do lekarza.

Pisze to wszystko po to, żeby was pocieszyć, że każdej z nas kiedyś się uda tylko trzeba trafić na odpowiedniego lekarza. Ja po jednej wizycie u specjalisty jestem w ciąży, bo nikt się nie przejmował moim niskim progesteronem, przecież mieścił się w normie. Jestem taka szczęśliwa, tylko tak strasznie się boję, że nawet sobie nie wyobrażacie, ale może będzie dobrze. Proszę trzymajcie za mnie kciuki, tak jak ja to robię za każdą z was. Sam, a teraz coś wyjątkowo do Ciebie. Na pewno Ci się uda, ja to wiem, ten lekarz jest naprawdę dobry. Szkoda tylko, że ma tak mało czasu. Zobaczysz, że i ty wkrótce pokażesz mężowi upragnione dwie kreski, tylko mocno w to musisz wierzyć. Ale mogę też z całą odpowiedzialnością napisać, że w Bielsku nie ma dobrego lekarza w dziedzinie leczenia niepłodności, szkoda czasu i pieniędzy. Ja ich zaliczyłam trzech…

Autor: TT4


 

   
strona główna - nasze stowarzyszenie - nowości - artykuły - opowiadania - prezentacje - galeria - baza teleadresowa - baza leków - analizy - subskrypcja - forum - czat - członkowie stowarzyszenia - kontakt
copyright © mamo.tato 2003-2004
konto: zaloguj mt_cms v04.01.21.1